Czasami w smartfonach można znaleźć ciekawe opcje, które w pewien sposób wyróżniają je na tle innych. Przykładem, o którym być może dopiero teraz się dowiadujecie jest funkcja Color Catcher z takiego budżetowego Alcatela Pop 4, gdzie możemy zrobić zdjęcie np. zielonych ścian, a potem na jego podstawie ustawić podobną kolorystykę w całym systemie. Inną funkcją, która ostatnio przyciągnęła moją uwagę jest 3D Capture z UMi Z Pro. O co w niej chodzi?

UMi Z Pro to obecnie najlepszy i najmocniejszy smartfon tego chińskiego producenta, choć dopisek Pro wcale sporo nie zmienia. W zasadzie najważniejsza zmiana w odświeżonej wersji dotyczy aparatu, gdzie zamiast samsungowego sensora S5K3L8 zastosowano ten od Sony, dokładnie 13-megapikselowy IMX258, zarówno z przodu jak i z tyłu w obydwu obiektywach. I w sumie tak myślę, że gdyby trafić na podstawową specyfikację obu smartfonów, bez wyróżnionych modeli matrycy, to nikt tej różnicy by nawet nie dostrzegł. Poza tym, nadal mamy procesor Helio X27, 4 GB RAM, 32 GB pamięci wewnętrznej i całkiem sporą baterię z szybkim ładowaniem i USB Type C.

Jak wspomniałem na początku, w UMi Z Pro (i zapewne też w UMi Z) znajdziemy funkcję 3D Capture, która w pewien sposób pomoże nam „ożywić” nasze zdjęcia. UMi pokazało działanie tego trybu na krótkim filmie i muszę przyznać, ze wygląda to całkiem nieźle, choć nic tak nie odda efektu jak sprawdzenie tego mając już telefon w ręce i bawiąc się aparatem. Zdjęcie zrobione w tym trybie będzie miało efekt „trójwymiarowości”, sprawiając wrażenie, że dana postać czy obiekt wystaje z ekranu. Takie wiecie, trochę jak 3D bez okularów. Wszystko za sprawą podwójnego aparatu z tyłu, dzięki któremu można uzyskać większą głębię, procesora ISP do przetwarzania i oprogramowania, które w odpowiedni sposób wyświetli końcowy efekt.

UMi Z
UMi Z / fot. UMi

 

UMi Z już do mnie jedzie na testy, więc mam nadzieję, że funkcja tam będzie i będę mógł osobiście sprawdzić jej działanie. Ale pewnie będzie to dopiero jakoś w marcu, bo paczka leci z Chin. Teraz musicie zadowolić się wideo, które jest na samej górze tego wpisu.

źrodło: UMIDIGI