Xiaomi, a dokładniej Xiaoyi ma już w swojej ofercie jeden i to całkiem niezły wideorejestrator. Mowa o Yi Dash Camera, który nagrywa w rozdzielczości Full HD przy 60 klatkch, ma wbudowany wyświetlacz i można go zgarnąć za nieco ponad 300 złotych. Dosyć niespodziewanie trafiłem na inną kamerkę, która jest trochę lepsza i nazywa się Xiaomi mijia. 

Przyznacie, że fonetycznie „mijia” brzmi idealnie biorąc pod uwagę kamerę do samochodu. Ale pomijając już nazwę, co takiego oferuje to urządzenie i czy jest w czymś lepsze od Dash Camera? Spoglądając na najważniejsze parametry można mieć wrażenie, że to ten sam model, ale jak to zazwyczaj bywa, diabeł tkwi w szczegółach.

Xiaomi Mijia oparta jest na chipie MSC8328P, ale najważniejsze jest to, że wsadzono do niej lepszy i nowszy sensor Sony IMX323, który przeważnie jet wykorzystywany w wideorejestratorach. I tak jest w tym modelu, co pozwala nagrać jaśniejsze wideo w niekorzystnych warunkach, a jak wiadomo, kamerę można nazwać dobrą, jeśli nawet po zmroku będzie dało się odczytać tablice rejestracyjne. Mijia ma szeroki kąt widzenia do 160 stopni, przysłonę f/1.8 i 6-częściowy obiektyw ze specjalnymi warstwami niwelującymi między innymi refleksy. Kamera ma 3-calowy wyświetlacz i podobnie jak Dash Camera nagrywa w Full HD, ale niestety nie znalazłem informacji z jaką liczbą klatek. Nie zabrakło oczywiście wbudowanego Wi-Fi, automatycznego włączania, akcelerometr, nagrywania w pętli i trybu parkingowego.

Xiaomi mijia Car DVR
Xiaomi mijia Car DVR / fot. Xiaomi

 

Sporych zmian nie ma, dostajemy w sumie kamerę z inny sensorem, nieco mniejszym kątem widzenia (160 a nie 165 stopni), ale też trochę większym ekranem i bardziej elegancką obudową. Xiaomi Mijia jeszcze nie ma w Polsce, ale można ją znaleźć za niecałe 100 dolarów w chińskich sklepach internetowych.

źródło: GearBest