W zasadzie w przypadku większości smartfonów, które już krążą w rękach testerów, ale jeszcze ich nie ma ich sprzedaży można być pewnym, że nie mają ostatecznego oprogramowania. Huawei do pudełka wrzuca nawet specjalną informacje, że będzie aktualizacja z poprawkami. Miałem tak przy okazji Huawei P10, który dostał już drugą aktualizację. No i w końcu coś poprawiła.

Huawei P10 już kilka dni po tym jak go uruchomiłem dostałem około 250-megabajtową paczkę z uprawnieniami, a teraz pojawiła się kolejna. Dosłownie dwa dni temu wyskoczyła jakaś aktualizacja, która ważyła podobnie i też wprowadziła jakieś usprawnienia. Jak się teraz okazało, nie jakieś, a całkiem ważne, bo zniknęły problemy z baterią, przynajmniej w moim modelu.

Sprawa przed aktualizacją wyglądała tak, że bateria szybko rozładowywała się gdy telefon był w spoczynku. Nie było to częste, ale trochę się wkurzyłem, gdy przed snem odłożyłem smartfon na półkę z 22% baterii, a rano zamiast budzika, obudziła mnie wibracja wyłączającego się telefonu. Biorąc pod uwagę fakt, że spałem jakieś 6 godzin, było to dziwne, by nie napisać niepokojące. Wspomnę jeszcze o tym, że dane pakietowe były wyłączone, a aplikacje w tle wyczyszczone.

Po aktualizacji jest już lepiej i nie zauważyłem, by problem występował. Specjalnie zostawiłem telefon na noc i zeszło jakieś 5-6% więc jeszcze do zaakceptowania.

Aktualizacja ważyła 245 MB i zmieniła końcówkę wersji na B113. Nie jest jednak pewne, że egzemplarze Huawei P10, które trafią do sprzedaży będą mieć taką wersję. Strzelam, że jeszcze jakaś aktualizacja się pojawi, choć przyznam, że po tej  ostatniej nie zauważyłem żadnych problemów.