Nie mam problemu z dużymi smartfonami, ale jednak są pewne granice. Taki Huawei P8 Max czy Xiaomi Mi Max to już najwyższa półka biorąc pod uwagę przekątną ekranu i coś co można łatwo pomylić z tabletem. Oczywiście takie duże urządzenia mają też swoje zalety, bo przykładowo można wrzucić do środka większą baterię. Tak będzie w przypadku Xiaomi Mi Max 2.

Zacznę od wiadomości z cyklu „petarda”, a to dlatego, że smartfon, o którym wspomniałem ma pojawić się już 25 maja, raptem za kilka dni. Wychodzi, więc na to, że za niespełna tydzień dowiemy się wszystkiego, o co teraz chcemy zapytać, a przecieki nie do końca teraz są w stanie nam odpowiedzieć. Ale o najważniejszym wspomniano – ekranie i baterii jakie znajdą się w Xiaomi Mi Max 2. Zaskoczenia raczej nie ma, no chyba, że ktoś nie widział nigdy pierwszego Mi Maxa.

Jak się okazuje, Xiaomi Mi Max 2 będzie ogromnym urządzeniem, bo podobnie jak w poprzedniku, włożono do niego 6,44-calowy ekran. Zapewne możemy się spodziewać odświeżonego designu, może trochę zaczerpniętego od takiego Redmi 4X, co jednak nie zmienia faktu, że będzie to jeden z największych smartfonów tego roku. Istotną kwestią jest też bateria, która będzie trochę większa niż w Mi Maxie i pojawi się piątka z przodu. Będzie to równe 5000 mAh, ale wiecie, takie prawdziwe, a nie tylko w teorii. Jestem tego pewien jak tego, że to ja piszę ten tekst, bo Redmi 4 z akumulatorem 4100 mAh wytrzymał ponad 3 dni.

I w zasadzie to tyle jeśli chodzi o te pewniejsze informacje. Gdzieś tam mówi się jeszcze, że Mi Max 2 będzie dostępny w dwóch wersjach, które będą mieć różne procesory – Snapdragona 625 i nowszego, niedawno pokazanego Snapdragona 660. I w sumie, mimo tego, że to tylko plotki jest w nich trochę prawdy, bo smartfony Xiaomi zazwyczaj wychodzą w kilku wariantach.

Czekacie na takiego olbrzyma?

na zdjęciu głównym: Xiaomi Mi Max
źródło: Mi przez PhoneArena