Nieco ponad miesiąc temu odbyła się premiera smartfona od Andego Rubina – twórcy systemu Android. Według pierwotnych założeń jego urządzenie miało być hitem sprzedaży i rozchodzić się błyskawicznie niczym świeżaki z Biedronki po dostawie. Niestety osiągnięto odwrotny efekt. Z badań wynika, że smartfony mają bardzo kiepskie wyniki sprzedaży, a przecież Essential Phone to smartfon klasy premium, z wysokiej półki cenowej.

Sprzedaż Essentiala jest bardzo kiepska. W nieco ponad miesiąc sprzedano tylko 5000 sztuk, podczas gdy prognozowano dużo większy popyt. Za bezpośrednią przyczynę tej porażki upatruje się zawyżoną cenę smartfona, która wynosi 700 dolarów. Zdaniem analityków największym błędem twórcy Androida jest zbyt wysokie pozycjonowanie urządzenia w segmencie premium pod względem technicznym i cenowym. Andy Rubin powinien na początek wprowadzić model o dobrych podzespołach, lecz w dość przystępnej cenie.

Kolejną przyczyną słabych notowań w sprzedaży jest system dystrybucji smartfona. Osoby, które zakupiły Essential Phone w przedsprzedaży nie otrzymały go terminowo. Między innymi z tego właśnie powodu o smartfonach Andego Rubina zaczęły krążyć negatywne opinie, co jednocześnie przyczyniło się do obniżenia zainteresowania. Gwoździem do trumny okazała się także bardzo ograniczona dostępność telefonów, bowiem można było je zakupić jedynie u jednego operatora sieci komórkowej na terenie Stanów Zjednoczonych. Twórca Androida co i rusz obiecywał rozszerzenie sprzedaży, lecz odbiło się to bez echa. Smartfony Essential miały pojawić się w sprzedaży również na Starym Kontynencie, ale biorąc pod uwagę epizodyczną dostępność urządzeń nawet za Oceanem, ich dystrybucja do Europy może prędko nie nastąpić.

Essential Phone

Może słabe statystyki skłonią Andego Rubina do refleksji i przestanie popełniać tyle błędów na raz. Ważne jest, by „ojciec ” Androida wyciągnął konsekwencje z tej porażki i wprowadził na rynek urządzenie, które będzie wyposażone w świetne podzespoły, ale jednocześnie będzie w niższej cenie. Czołowi producenci mają w swoim portfolio takie smartfony, dzięki czemu trafiają do wielu grup nabywców – tych mniej i bardziej zamożniejszych. To jest właśnie klucz do sukcesu! Przed twórcą Androida ważny egzamin. Jeśli naprawi wszystkie niedociągnięcia – zda! W przeciwnym wypadku czeka go porażka i „próba zaliczenia w innym terminie”.