Ponad miesiąc temu Apple pokazało światu swoje najnowsze smartfony – iPhone 8, iPhone 8 Plus i iPhone X. To chyba idealny czas, by pochwalić się pierwszymi wynikami sprzedaży, ale trzeba też zauważyć, że nie ma w nich informacji o iPhonie X, który dopiero za kilka dni trafi do przedsprzedaży. Wygląda na to, że wszyscy czekają na Dziesiątkę, bo zainteresowanie iPhonami 8 nie jest takie jak sobie to wyobrażano. 

Już od dekady na rynku pojawiają się iPhone’y i pojawiać się będą, niezależnie w jakiej formie. Mogłoby się zatem wydawać, że w ciągu tych 10 lat producent wprowadził wiele kluczowych zmian w stylistyce i dodał masę nowych możliwości w swoich urządzeniach. I poniekąd jest to prawdą, ale można powiedzieć, że stylistycznie iPhone 8 przypomina modele poprzedniej generacji, bo zachował się tu charakterystyczny okrągły przycisk na przednim panelu smartfona, a w ciągu tych lat ewoluował jedynie rozmiar ekranu oraz obudowa, która jest smuklejsza w porównaniu do chociażby tej w iPhonie 5S.

Apple iPhone 8 i iPhone 8 Plus / fot. Apple

Wbrew pierwotnym oczekiwaniom amerykańskiego producenta, iPhone 8 i iPhone 8 Plus nie cieszą się aż takim zainteresowaniem jak poprzednie generacje urządzeń. Consumer Intelligence Research Partner (CIRP) przeprowadził badania sprzedażowe Ósemek, z których wynika, że w okresie od lipca do września bieżącego roku odnotowano sprzedaż jedynie 16 % urządzeń.  Dla porównania, smartfony Apple poprzednich serii sprzedawały się o wiele lepiej. Modele iPhone 6s i iPhone 6s Plus z 2015 roku, w analogicznym okresie osiągnęły wynik 24 %, natomiast rekordowym zainteresowaniem cieszyły się telefony iPhone 7 i iPhone  7 Plus, które w przeciągu trzech miesięcy sprzedały się z wynikiem blisko 43 %. Trzeba też zaznaczyć, że w tak zwanym kwartale fiskalnych  wyniki iPhone’ów 8 są marne – mniejszy odnotował popyt na poziomie  6 %, zaś jego większy brat w wysokości 10 %.

Przyczyny takiego obrotu sprawy mogą być różne, ale najważniejszą może być wysoka cena smartfonów w zestawieniu z niewielką ilością zmian jakie wprowadzono. Myk ze zmianą nazwy z ósemką niezbyt się udał, bo zaprezentowane smartfony tak naprawdę powinny być określane jako iPhone 7s i iPhone 7s Plus. Warto też wspomnieć o tym, że pokazany na dziesięciolecie marki iPhone X cieszy się znacznie większym zainteresowaniem niż iPhone 8, mimo tego, że ten model nie jest jeszcze dostępny w sprzedaży. Gdybym miał wskazać smartfon, na którym Apple zarobi więcej to na pewno będzie to iPhone X.

źródło: MacRumors