Wygląda na to, że Tajwańczycy starają się konsekwentnie realizować strategię, o której pisaliśmy Wam końcem grudnia. Wczoraj HTC zapowiedziało konferencję na 15 stycznia 2018 roku, gdzie miał pojawić się nowy smartfon, a wszelkie domysły były kierowane ku urządzeniu ze średniej półki. Niestety, ale jak to ostatnio bywa, producent nie zdołał utrzymać zbyt wiele przed oficjalną prezentacją.

Źródłem wycieku jak zawsze jest Evan Blass, który w jednym ze swoich tweetów opublikował kilka istotnych danych o HTC U11 EYEs. Informacje, które pojawiały się z końcem ubiegłego roku sugerowały, że urządzenie w całości będzie inspirowane modelem HTC U11+. Czy Tajwańczycy dotrzymali słowa i wszystko co dobre i znane z większego modelu, znajdziemy także w HTC U11 EYEs?

Wyświetlacz o przekątnej 6 cali będzie wykonany w technologii Super LCD3 i będzie miał wydłużone proporcje 18:9, znane z wielu smartfonów, które pojawiły się ubiegłym, ale też już tym roku. Brawo! HTC nie pozostaje w tyle i także do swoich średniopółkowych modeli wprowadza technologie znaną głównie z droższych flagowców. Rozdzielczość to z kolei Full HD+, czyli 1080 x 2160 pikseli.

Procesor urządzenia to ośmiordzeniowy Snapdragon 652  (doskonale znany z HTC 10 Lifestyle), a obok niego znalazło się 4 GB pamięci RAM i 64 GB pamięci wewnętrznej. Te osoby, które będą chciały powiększyć przestrzeń na dane, będą mogły skorzystać ze slotu na kartę microSD. Na pokładzie znajdziemy także technologię Edge Sense, czyli krawędzie wrażliwe na ściskanie. Akumulator urządzenia ma pokaźne 3930 mAh, a znając HTC ze znakomitej optymalizacji swoich sprzętów i zważając na fakt niższej rozdzielczości, możemy spodziewać się naprawdę zadowalających wyników pracy na jednym ładowaniu.

Co ciekawe, spoglądając na grafiki można dostrzec dwa aparaty, które znajdują się na przednim panelu smartfona. Dzięki temu możemy znaleźć wyjaśnienie dopisku EYEs w nazwie. Z pewnością pojawi się tryb rozmycia tła, także przy zdjęciach z przedniego aparatu (czy w tym przypadku, aparatów).

HTC U11 EYEs w dwóch kolorach / fot. evleaks

Smartfon wyposażony będzie w USB Type C, ale zabraknie złącza jack, co już coraz mnie dziwi. Jedyna wada, o której możemy powiedzieć już teraz to fakt, że smartfon po wyjęciu z pudełka będzie pracował na Androidzie Nougat. Po tylu miesiącach od premiery nowszego Androida Oreo, decyzja HTC wydaje się być zaskakująca i nieuzasadniona. Miejmy jednak nadzieję, że po wejściu do sprzedaży szybko zobaczymy aktualizację.

Telefon ma być dostępny w kolorze czarnym, srebrnym (choć na zdjęciu wpada w błękitny) i czerwonym. Cena o jakiej mówi się nieoficjalnie to 499 euro, ale Evan podał także cenę w Chinach, gdzie po przeliczeniu otrzymujemy okolice 1700-1800 złotych. Wszystko wskazuje więc na to, że nowy smartfon od HTC może okazać się godnym konkurentem dla niedawno zaprezentowanego Samsunga Galaxy A8 (2018).

Podobna cena, mocniejszy akumulator, a także w obu przypadkach podwójna kamera na panelu przednim, może być szansą dla Tajwańczyków.

 Źródło: @evleaks