Już kilka razy zacząłem tekst o Sony od słów „Sony, jak to Sony…” i tym razem takie rozpoczęcie też pasuje idealnie. Zatem, Sony jak to Sony, znowu chce wyposażyć swojego nadchodzącego flagowca w ekran o rozdzielczości 4K i dodatkowo go ulepszyć przechodząc na OLED’a. A ja się pytam, czemu od razu nie wskoczyć na 8K?

Od razu napiszę, że ten tekst trzeba traktować z lekkim dystansem, bo nie zabranie w nim moich żartobliwych przemyśleń. Ale tak wypada zrobić, bo gdzieś czuję w głębi, że sytuacja tego wymaga. Nikt za żadne pieniądze nie przekona mnie, że ekran 4K w smartfonie ma sens, niezależnie, jaki on by nie był, zarówno smartfon jak i sam ekran. Ja wiem, że ładnie to wygląda na papierku, można pochwalić się, że smartfon ma taki ekran jak w telewizorze, ale po prostu, nie, to się ze sobą nie klei i 4K w urządzeniach pokroju smartfonów to zwykły przerost formy nad treścią. No chyba, że mówimy o wirtualnej rzeczywistości, ale przecież… Sony nie ma nawet gogli do obsługi tej technologii, które zagadają ze smartfonami, a nawet jeśli by kiedyś miało to 2K wystarczy.

„Mogę powiedzieć, że inwestujemy pieniądze w ekranu OLED. Wkrótce zobaczycie matryce 4K OLED w urządzeniach mobilnych, których jeszcze do tej pory nie było. 4K OLED to kolejny krok i nie będziecie rozczarowani.” – Hitoshi Osawa

Wracając do głównej informacji, Sony ponoć szykuje smartfon na 2018 rok, który będzie miał ekran 4K OLED. Smartfon z taką rozdzielczością już był i nazywał się Xperia XZ Premium. Co zatem w tym takiego szczególnego? A no właśnie matryca – zamiast oklepanego już IPS’a będzie OLED. Najprawdziwszy OLED, pewnie taki jak w telewizorniach! A co za tym idzie, głęboka czerń, jeszcze bardziej nasycone kolory i idealne kąty widzenia, przynajmniej tak wynika z definicji. Nie wątpię w to, że ekran będzie ostry jak zupka chińska dwa lata po terminie spożycia. To już nie kręci się wokół pytań typu „Kto to wykorzysta?” czy „Jak wykorzysta?”, ale wokół tego czy rzeczywiście ktoś takiego ekranu w smartfonie (!) w ogóle potrzebuje.

Pan Hitoshi powiedział, że nie będziemy rozczarowani. A ja właśnie jestem rozczarowany, bo liczyłem, że Sony ponownie pójdzie o krok dalej i pokaże wszystkim wsadzając do smartfonu ekran 8K, oczywiście ponownie nie skupiając się na zmianie designu. Nie, a tak poważnie, dla mnie istotniejsze byłoby bardziej praktyczne podejście, czyli maksymalnie 2K przy wydłużonych proporcjach ekranu (co z kolei od razu wpłynie na wygląd), a do tego większa bateria. Według mnie to jedna z ważniejszych zmian w smartfonach, która nie dość, że nadaje im nowoczesnego wyglądu to jeszcze sprawia, że smartfon staje się bardziej użyteczny. Dotto!

źródło zdjęcia głównego: Pixabay
źródło: xperiablog