Muszę Wam powiedzieć, że spodobało mi się to, co zrobiła firma Ulefone. Nie ważne, czy jakiś zagraniczny portal wziął za to kasę czy też nie, ale Chińczycy postawili sprawę jasno. Bez żadnych podchodów, bez większych przecieków, domysłów i spekulacji pokazali swój najnowszy smartfon. Oczywiście nie zdradzili od razu wszystkiego, ale wyszczególnili te cechy, na które trzeba zwrócić uwagę w pierwszej kolejności. Chodzi o Ulefone T2 Pro, który będzie pokazany na MWC 2018, a my już możemy zerknąć jak wygląda. 

A trzeba przyznać, że wygląda nieziemsko, przynajmniej na tej grafice, którą możecie zobaczyć poniżej. Można było się spodziewać, że zaraz po premierze iPhone’a X będą pojawiały się różne twory, w których też znajdzie się wyświetlacz z charakterystycznym wycięciem na górze i tak też jest w przypadku Ulefone T2 Pro. Ale nie tylko do najdroższego iPhone’a jest podobny. Ja widzę w nim trochę Xiaomi Mi 5 (szczególnie z tyłu) czy Mi Mixa 2, gdyby nie ten „notch” nad ekranem. Pod względem designu smartfon zapowiada się bardzo dobrze, ale trzeba pamiętać, że po pierwsze, jest to Ulefone, a po drugie, że chińskie firmy mają skłonności do przekłamywania na renderach i w rzeczywistości może się okazać, że ramki wokół ekranu nie są tak smukłe jak być powinny. To zweryfikujemy dopiero za około miesiąc.

Ulefone T2 Pro / fot. PhoneArena

W przypadku tego smarfonu ważne są dwie rzeczy. Po pierwsze wyświetlacz, który zajmuje niemal całą powierzchnię z przodu i który podobno ma mieć bardzo nietypowe proporcje, bo 19:9, więc ekran będzie jeszcze wyższy niż w takim Samsungu Galaxy S8 (przypomnę, było 18,5:9). Zdaje się też, że odcięcie nad ekranem będzie mniejsze niż to w smartfonie od Apple, ale pewnie dlatego, że nie znajdziemy w tym miejscu czujnika podczerwieni, który wykorzystywany jest do rozpoznawania naszej twarzy. Ewidentnie widać tam tylko kamerę, czujnik zbliżeniowy/światła i głośnik. Po drugie, procesor. Ulefone T2 Pro będzie pierwszym smartfonem na świecie (no chyba, że ktoś ich jeszcze przed premierą wyprzedzi) z MediaTekiem Helio P70. Przyznam się, że pierwszy raz widzę ten układ, ale z dostępnych informacji wynika, że wydajnościowo ma być na poziomie Snapdragona 835, więc najwyższa półka. Szkoda, że nie ma żadnych informacji o pamięci RAM czy czytniku linii papilarnych, którego nie widać ani z tyłu, ani pod ekranem, a tym bardziej w ekranie.

Ulefone T20 Pro zapowiada się ciekawie, ale ja bym do niego podchodził z lekkim dystansem. Co prawda nie testowałem jeszcze żadnego smartfonu od tego producenta, ale z informacji od znajomych wynika, że Ulefone zawsze leżał pod względem oprogramowania i jakości zdjęć. Akurat tego drugiego jestem pewny, bo potwierdził to Pirzu na Twitterze wstawiając zdjęcie z Ulefone Power 3. Bleh! Ale jak to mówią Francuzi – szanse są. Musimy tylko poczekać na więcej informacji, a przede wszystkim zobaczyć pierwsze wrażenia z targów w Barcelonie.

źródło: Ulefone, PhoneArena