Często kompletnie nie zastanawiamy się nad tym jak coś działa. Przykładowo, taka lampka na biurko. Po prostu jest, włączamy świeci, wyłączamy nie świeci, stoi na biurku, czasami trzeba ją przetrzeć z kurzu i tyle. Albo aparat w telefonie. To co jest tam, jest tu i nie obchodzi nas jak to się dzieje. Ale żyjemy w takim czasach, że nawet czajnik do gotowania wody możemy podpiąć pod Wi-Fi, więc takiej lampki na biurko by się nie dało? Nic z tych rzeczy, w końcu to lampka od Xiaomi, a oni niemal na wszystko mają apkę i wszystko można podłączyć do sieci. Tak jak Xaomi Mi Lamp, którą mam już u siebie kilka miesięcy i używam jej niemal codziennie. Czy sprawdziła się przez ten czas i czy warto ją kupić?

Xiaomi Mi Lamp widziałem już pod tyloma nazwami, że sam nie wiem jaka nazwa jest poprawna. Jest Xiaomi MI LED Lamp, spotyka się też Mijia Smart LED Lamp, a najdłuższa na jaką trafiłem to Xiaomi Mijia Smart LED Desk Lamp. Sami widzicie, że łatwo nie jest, dlatego też będę trzymał się jednego, góra dwóch określeń i każdy będzie wiedział o jaki produkt chodzi. Będzie to Xiaomi Mi Lamp albo po prostu, lampka na biurko Xiaomi.

Xiaomi Mi Lamp wygląda nowocześnie, bardzo minimalistycznie i trochę tak, jakby wyprzedziła wszystkie inne lampki o kilka lat.

Zwyczajnie można o niej powiedzieć, że jest ładna i spokojnie będzie pasować do praktycznie każdego wnętrza, a wszystko przez jej oryginalny design i fakt, że występuje tylko w jednym, przyjemnym, białym kolorze. Przy czym to nie jest taki typowy najjaśniejszy biały odcień, a trochę wpadający w alabastrowy. Powierzchnia jest gładka i półmatowa, na której ładnie rozchodzi się światło, przez co lampka zawsze prezentuje się bardzo schludnie.

Konstrukcja jest ciekawa i nieco odmienna niż w przypadku innych lamp na biurko. Można w niej wyróżnić trzy główne elementy – okrągłą podstawę, walcowate, proste ramie i ruchomą listwę z oświetleniem. Jak zauważyliście nie ma w niej typowego klosza, gdzie można wkręcić żarówkę i w przyszłości – gdy żarówka z różnych przyczyn odmówi posłuszeństwa – łatwo ją wymienić. To można uznać za minus, ale z drugiej strony, pasek z LED’ami w Xiaomi Mi Lamp ma żywotność na poziomie 25000 godzin, co w szybkim przeliczeniu daje około 11 lat jeżeli będziemy używać lampki przez maksymalnie 6 godzin dziennie. W listwie znajdują się aż 42 diody o ciepłej i zimnej barwie, umieszczone naprzemiennie, gdzie każda z nich ma 0,15 W, co łącznie daje moc około 6,3 W. Lampka emituje strumień światła o mocy 300 lumenów, ale tutaj trzeba zaznaczyć, że tylko w miejscu, gdzie światło pada prostopadle do powierzchni.

U mnie często było tak, że włączona lampka była jedynym źródłem światła w pokoju i nawet przy dużym biurku (moje ma ponad 1,5 m długości) oświetlenie było wystarczające, przyjemne i równomierne. Spory wpływ na tą ostatnią cechę ma zastosowanie matowego, mlecznego tworzywa przy źródle światła.

Lampka na biurko od Xiaomi ma regulację w jednej płaszczyźnie, co oznacza, że ramię można przesuwać tylko w pionie. Lampkę możemy złożyć w dół, by ułatwić sobie jej przenoszenie (lub wtedy, kiedy jej nie używamy) albo rozłożyć do maksymalnie 135 stopni (dokładnie tyle, mierzyłem). Najlepsze ustawienie jest jednak wtedy, gdy listwa oświetleniowa i ramię tworzą kąt prosty. Xiaomi Mi Lamp nie można regulować w poziomie, co dla niektórych może okazać się sporą niedogodnością, choć w moim przypadku takie ustawienie nie było konieczne – zawsze można przesunąć podstawę lampki w odpowiednie miejsce, bo całość waży około 800 gramów. Składanie i rozkładanie lampki idealnie obrazuje poniższa animacja (ale jak wspomniałem chwilę wcześniej, można ją rozłożyć wyżej = szerzej).

Ten pomarańczowy przewód jest elementem, który dodaje lampce charakteru niż czymś co można przez przypadek urwać. Jest płaski, wystarczająco sztywny i sprawia wrażenie bardzo solidnego. W sumie to sprawdzałem i mogę potwierdzić, że trzyma się mocno, więc bez obaw, nie urwie się i nie wyrobi z czasem.

Prostotę widać też w obsłudze, bo w zasadzie wszystko sprowadza się do jednego przycisku z pokrętłem. Przycisk jest okrągły, ma odpowiednią wielkość i zawsze reaguje tak jak tego oczekujemy. Pojedynczym kliknięciem włączamy lub wyłączamy oświetlenie, a jego intensywność zmieniamy kręcąc pokrętłem w prawo lub lewo. Pokrętło działa precyzyjnie i ma przyjemny, wyczuwalny skok. Jest też podwójne kliknięcie, do którego możemy dopisać jedną z kilku funkcji (o czym napisałem nieco niżej).

Przewód zasilający jest biały i podłącza się go do podstawy od tyłu. Jeżeli kogoś interesuje jego długość, to jest trochę dłuższy niż rozpiętość ramion u przeciętnego, dorosłego człowieka. I tutaj muszę wspomnieć jeszcze o tym, że kupując lampkę Xiaomi w jakimś chińskim sklepie otrzymamy ją z chińskim zasilaczem (a jakże!), ale na 99 procent będzie też w pudełku dodatkowa przelotka na polskie gniazdo. Przynajmniej tak było w moim zestawie.

Lampka pod spodem ma gumowane podkładki przez co bardzo dobrze trzyma się powierzchni. Jak spojrzymy na nią od dołu to w podstawce zobaczymy też przycisk reset, którego trzeba użyć, jeśli chcemy przywrócić ustawienia fabryczne i połączyć lampkę w innym miejscu czy z innym smartfonem.

 

tomtop-wspolpraca-sprzet

 


SPIS TREŚCI:

  1. Wygląd, wykonanie, konstrukcja. Źródło światła, parametry
  2. Aplikacja Yeelight, funkcje, tryby oświetlenia. Podsumowanie, plusy i minusy