Ostatnio przez moje biurko przewinęło się kilka urządzeń wskazujących. Były takie zwykłe myszy przeważnie wykorzystywane do zadań biurowych, ale też te z zapędami gamingowymi, były klawiatury z mocno multimedialnymi możliwościami, ale też te, które miały przede wszystkim ładnie wyglądać na biurku. Nigdy jednak nie dostałem do testu specjalnie przygotowanego zestawu. Do czasu. Mogłem bliżej przyjrzeć się zestawowi Logitech MK850 Performance, a tutaj przeczytacie to, co o nim myślę.

Logitech MK850 Performance to zestaw składający się z bezprzewodowej klawiatury i myszy, ale ja jakoś tę nazwę bardziej przypisywałem do klawiatury. Wiem, dziwne, ale może dlatego, że wspomniany gryzoń z pudełka to model M720 Triathlon, którego już miałem okazję testować na łamach galaktycznego i którego do dzisiaj używam z Surfacem. Dlatego też mała dygresja – w tej recenzji głównie skupię się na klawiaturze, a nie myszce, bo już ją szczegółowo opisałem i bez sensu jest to robić drugi raz. Dlatego, jeżeli ktoś chce dowiedzieć się czegoś więcej o Triathlonie, to może zerknąć do recenzji.

Logitech w niemal każdym materiale poświęconym temu zestawowi wali do nas drzwiami i oknami, że tutaj najważniejszy jest komfort użytkownika podczas pisania. I nie trudno się z tym zgodzić, bo takie wrażenie wywołuje klawiatura na grubo przed tym, zanim położymy na niej swoje dłonie. I to jest trochę zgubne, bo owszem, klawiatura może i jest wygodna (o czym za chwilę), ale patrząc na cenę zestawu, oczekiwałbym od niej nieco lepszej jakości wykonania. Nie zrozumcie mnie źle, to bardzo dobrze zrobiona klawiatura, ale kilka elementów można było wykonać lepiej. Klawiatura jest w większości wykonana z tworzywa sztucznego w dwóch, kontrastujących ze sobą kolorach, co jest raczej niepotrzebnym zabiegiem, skoro i tak tego drugiego (w dodatku białego) przez większość czasu nie widzimy, bo jest od spodu. Obudowa z wierzchu, wszystkie klawisze jak i przestrzenie między nimi są matowe, a co za tym idzie praktyczne i łatwe w utrzymaniu czystości. Za to ogromny plus, bo jak widzę błyszczący plastik typu „piano” w miejscu gdzie na zdrowy rozum nie powinno go w ogóle być, to mam ochotę udusić projektanta. Z drugiej strony, mam pewne wątpliwości czy klawisze przetrwają próbę czasu i nie wyślizgają się po dłuższym używaniu.

Na wygodę podczas pisania wpływa kilka czynników, ale tym najważniejszym jest specjalnie wyprofilowana budowa, tworząca na środku klawiatury coś w rodzaju „wyspy”. Wypukłość sprawia, że każdy palec znajduje się w takiej samej odległości od przycisku, przynajmniej ja sobie tak to tłumaczę. Przyciski są rozmieszczone w prostych rzędach, co akurat mi bardzo pasuje, bo w tym „pofalowanym”, wygiętym układzie (jak w niektórych klawiaturach od Microsoftu) jest więcej marketingu niż rzeczywistego pożytku. Klawiatura ma brytyjski układ klawiszy, co można poznać przede wszystkim po krótkim lewym Shiftcie i dwurzędowym Enterze. Działa zarówno z systemem Windows jak i Mac, ale co ciekawe, bez problemu będziemy mogli kontrolować też tablet czy smartfon z Androidem. Fani dodatkowych przycisków multimedialnych będą rozczarowani (nie biorę pod uwagę opcji w przyciskach F1-F12), bo jedyne przyciski ponad normę to te trzy białe na górze, które służą do przełączania się między połączonymi urządzeniami.

Mnie na klawiaturze pisało się przyjemnie, ale nie mogę napisać, że idealnie, choć i tak lepiej niż na wszystkich, które miałem do tej pory (w sumie do czasu pojawienia się modelu Craft). Oczekiwałem od niej nieco więcej, szczególnie jeśli chodzi o odpowiedź zwrotną klawiszy (tzw. feedback), która okazała się trochę ospała. Szanuję to, że każdy blok klawiszy jest od siebie odpowiednio oddalony, ale z kolei trochę irytował mnie przesadnie duży prawy przycisk fn.

Prawdziwą ulgą dla naszych nadgarstków jest podstawka pokryta miłym i miękkim materiałem. Ogólnie to ciężko jest mi określić z czego dokładnie jest zrobiona ta podpórka, bo z jednej strony ugina się pod palcem i widać w niej niewielkie otwory, ale z drugiej, pod odpowiednim kątem padania światła wydaje się jakby była wykonana z gumowanego tworzywa. W każdy razie spełnia swoją funkcję genialnie i to właśnie dzięki tej klawiaturze uświadomiłem sobie to, jak dużą przewagę mają klawiatury z dłuższą obudową pod klawiszami niż te bez tego. Warto jednak zaznaczyć, że szybko zbiera się w tym miejscu kurz, który na szczęście można szybko usunąć lekko wilgotną ścierką.

Klawiatura ma dwustopniową regulację wysokości (są dwie nóżki), co pozwala nachylić ją pod kątem 4 lub 8 stopni względem powierzchni. Niedopuszczalne jest jednak dla mnie to, że klawiatura nie ma podświetlenia, nawet najprostszego z jednym poziomem jasności. Tego w tym modelu brakuje mi najbardziej, zwłaszcza, że Logitech MK850 to aktualnie najwyższy i najdroższy zestaw zawierający bezprzewodową klawiaturę i mysz. Szkoda, bo gdyby klawisze byłyby podświetlane, to z pewnością klawiatura rozgościłaby się na moim biurku na dłużej.

Klawiatura nie ma własnego akumulatora (jak to jest w przypadku Logitech Craft) i do działania potrzebuje dwóch baterii AAA, tak zwanych mniejszych „paluszków”. Baterie wkładamy od spodu, a miejsce na nie znajduje się pod zaślepką. Potem wystarczy włączyć klawiaturę guzikiem po prawej stronie i można działać. Nie byłem w stanie sprawdzić, ile klawiatura pociągnie na jednym zestawie akumulatorków, bo pewnie ta recenzja pojawiłaby się dopiero pod koniec 2019 roku.

Praca na wielu urządzeniach jednocześnie

Wspomniałem już z jakimi systemami działa Logitech MK850, ale nie napisałem jak to działa wszystko ze sobą. Otóż, ten zestaw klawiatury i gryzonia możemy podłączyć do trzech różnych urządzeń, którymi może być komputer lub laptop z systemem Windows lub Mac, tabletu albo smartfon. U mnie było tak, że Logitech MK850 był podpięty za pomocą odbiornika Unifying do peceta, a przez Bluetooth do Surface Pro 4 i smartfona, wszystko na trzech różnych kanałach. Między urządzeniami przełączamy się wspomnianymi już wcześniej białymi przyciskami na klawiaturze (i dedykowanym do tego przyciskiem na myszce Triathlon). Podświetlenie przycisku będzie wskazywać z jakim urządzeniem nawiązaliśmy połączenie, więc warto zapamiętać, że przykładowo komputer jest na jedynce, a tablet na dwójce.

Oczywiście zestaw będzie działał z komputerami na zasadzie Plug and Play, ale żeby wykorzystać wszystkie możliwości i funkcje, trzeba zainstalować oprogramowanie Logitech Options (które swoją drogą jest proste, schludne i działa tak jak trzeba). To właśnie w tym programie możemy sprawdzić status myszy i klawiatury (np. stan baterii czy wersję oprogramowania), ale też skonfigurować urządzenia „pod siebie”. Nie jest to może poziom rozbudowania softu jak w przypadku sprzętu dla graczy, ale wszystkie najpotrzebniejsze opcje, włącznie z powiadomieniami o tym, że np. bateria w klawiaturze jest bliska rozładowania. Poniżej możecie zerknąć jak

Logitech Options to przede wszystkim dwie funkcje –Logitech Flow i Logitech DuoLink. Pierwszą z nich zapewne kojarzycie trochę bardziej, bo wspomniałem o niej w recenzji myszy M720 Triathlon, ale w kilku zdaniach przypomnę jak działa. Gdy funkcja jest włączona na minimum dwóch komputerach to te komputery możemy kontrolować za pomocą jednego zestawu, czyli właśnie testowanego Logitech MK850 Performance. Działanie można porównać do tego, jakbyśmy do jednego komputera mieli podłączone dwa monitory i włączone rozszerzenie ekranu. Tutaj przesunięcie kursora do krawędzi ekranu powoduje, że ten przeskakuje na ekran drugiego komputera i w ten sposób możemy go swobodnie obsługiwać. Mało tego, możemy też kopiować i wklejać pliki „w locie”, jeżeli obydwa komputery są podłączone do tej samej sieci Wi-Fi.

DuoLink to dodatkowe funkcje oparte na gestach, które niejako łączą klawiaturę z myszą i przynajmniej w teorii, mają sprawić, że nasza praca będzie wydajniejsza. No właśnie, w teorii, bo o ile Logitech Options szanuję bardzo i od razu zainstalowałem, a Flow sprawdziłem kilka razy i działał zadowalającą z małymi plikami, to z DuoLink w ogóle nie korzystałem. Zasada działania jest prosta, ale jednak wymaga to od nas nauki pewnych ruchów, o których w trakcie codziennej pracy po prostu zapominamy i w efekcie z nich nie korzystamy. Wygląda to tak, że wciskając lewy klawisz fn i ruszając myszą w odpowiednim kierunku wykonujemy pewne akcje w systemie. Nie będę ich szczegółowo opisywał, bo wszystko ładnie zostało pokazane na poniższym filmie.

Czy warto kupić Logitech MK850 Performance?

I tutaj muszę zastanowić się dwa razy zanim coś napiszę. Z jednej strony, jest to jeden z lepszych bezprzewodowych i uniwersalnych zestawów klawiatury i myszy, który ma rozbudowane funkcje i który jest przystosowany do tego, by efektywnie działać razem. Te urządzenia są połączone nie tylko z komputerem (czy komputerami), ale też niejako ze sobą i to jest bardzo fajne. Na klawiaturze pisze się wygodnie, choć trzeba przyzwyczaić się do jej „wyspowej” konstrukcji, genialnie sprawdza się podkładka pod nadgarstki czy błyskawiczne przełączanie między urządzeniami, ale mam wrażenie, że jest kilka elementów i drobnych niedociągnięć, które w klawiaturze (zestawie) za takie pieniądze nie powinny występować.

Logitech na swojej stronie wycenił ten zestaw na absurdalne 519 złotych i w tej cenie na pewno bym go nie kupił. I to wcale nie chodzi o brak podświetlenia, co w moim przypadku jest takim typowym „must-have” czy tym, że mimo lekkiej konstrukcji (co akurat jest świetnie, bo często przestawiam klawiaturę na biurku jeżeli nie korzystam z komputera), klawiatura powinna być lepiej wykonana. Takie testy powodują to, że można dokładnie sprawdzić dany sprzęt, ale też uzmysłowić sobie, ile tak naprawdę taki sprzęt powinien kosztować. Logitech MK850 jest już trochę na rynku i można go kupić trochę taniej, spokojnie mieszcząc się w 400 złotych, ale ja uważam, że byłby idealnym zestawem, gdyby kosztował maksymalnie 299-349 złotych. Czy polecam? Tak, o ile traficie na jakąś cebulową ofertę.

Plusy:

plus-iconDobre wykonanie (choć mogło być lepiej)
plus-iconBardzo lekka konstrukcja ułatwiająca przenoszenie
plus-iconWygodny rozkład klawiszy i „wyspa”
plus-iconDwustopniowa regulacja nachylenia
plus-iconWygodna podstawka pod nadgarstki
plus-iconOprogramowanie Logitech Options z przydatnymi funkcjami
plus-iconMożliwość kontroli do trzech różnych urządzeń 
plus-iconDziała z Windowsem, Mac OS, Androidem i iOS

Minusy:

minus-iconWysoka, oficjalna cena zestawu
minus-iconBrak podświetlenia! 
minus-iconPrzesadnie duży klawisz fn po prawej stronie
minus-iconKształt klawiatury wymagający przyzwyczajenia
minus-iconCiekawa opcja DuoLink, z której nie będziemy korzystać