Okres premier flagowców na 2018 rok trwa w najlepsze. Poznaliśmy już kilka najnowszych propozycji od różnych producentów, ale nadal czekamy na premierę najnowszej propozycji od Huawei, Xiaomi czy HTC. Tym razem jednak wyciekły informacje dotyczące premiery nowego smartfonu od LG.  Patrząc na fakt, że pierwsze egzemplarze Galaxy S9 oraz Galaxy S9+ już trafiły do nabywców, pośpiech, w tym przypadku może być dobrym wyjściem.

Każdy producent stara się w jakiś sposób wyróżnić, co staje się coraz trudniejsze. W dobie wyrównanych specyfikacji, pozostają jedynie zmiany w designie poszczególnych modeli, aby spróbować być lepszym od konkurencji.

Jeżeli najnowsze plotki nie rozmijają się z prawdą, właśnie w tym celu LG opóźniło premierę modelu G7. Wszystko po to, żeby zaskoczyć. Na co wpadli Koreańczycy? Przedni panel upodobni się do iPhone X i zyska wyspę na ekranie, czyli nielubianego przez użytkowników tak zwanego „notch’a”. Czy potencjalni kupujący przyjmą to lepiej niż w przypadku produktu Apple? Ciężko w tym momencie prorokować, ale osobiście nie wydaje mi się, żeby nagle takie mało estetyczne wcięcie w ekranie było kojarzone z czymś dobrym.

W ramach formalności przypomnijmy specyfikację, której można się spodziewać i która wydaje się być oczywista w przypadku flagowego urządzenia na ten rok. Flagowiec od LG ma mieć procesor Snapdragon 845, 6 GB RAM’u i 64 GB wbudowanej pamięci, w przypadku wersji G7 lub 128 GB w wersji LG G7+. Z tyłu zobaczymy podwójny aparat z 16-megapikselową matrycą, a obydwa obiektywy (jeśli wierzyć temu co widać na grafice u góry) będą umieszczone pionowo. Oprogramowanie ma umożliwić korzystanie z kamery z wykorzystaniem elementów sztucznej inteligencji, podobnie jak w LG V30S. Pojemność akumulatora ma być zbliżona do tej jaką mam Galaxy S9 – 3000 mAh.

LG G7 ma być trochę droższy niż obecna generacja, bo źródło wspomina o przedziale 850-950 dolarów w zależności od wersji. Dotychczasowe nazewnictwo także ma zostać zachowane, przynajmniej do przyszłego roku. W tym roku możemy spodziewać się jeszcze premiery następcy LG V30, o prawdopodobnej nazwie V40, która ma nastąpić dopiero w listopadzie, zamiast zwyczajowej premiery we wrześniu. Ale póki co jest zbyt wcześnie, by poruszać temat modelu z serii V.

Miejmy nadzieję, że kolejny wariant flagowego modelu od LG dobrze przyjmie się na rynku i będzie realną konkurencją do propozycji innych producentów. Liczę także na to, że nie będzie kontynuował „zwyczajów” swojego poprzednika i nie zyska tytułu najszybciej tracącego na wartości smartfona. Chociaż z drugiej strony, będzie można kupić naprawdę dobry smartfon w sporo niższej cenie, jak to miało miejsce z LG G6.

źródło: ETNews przez PhoneArena