Na samym początku trzeba przyznać jedno – HTC jest jedną z najbardziej niezdecydowanych firm na świecie. Cykl wydawniczy zmienia się praktycznie, co roku. O nazewnictwie poszczególnych serii można by było napisać niejedną książkę i ogromny szacunek dla osób, które są w stanie odróżnić poszczególne modele, których nazwy często składają się z kilku części. W lutym informowałem Was o planowanych uproszczeniach w całej tej skomplikowanej nomenklaturze. Tajwańczycy zdążyli te plany od tego czasu już złamać wydając nowe modele z serii Desire. Nie mniej jednak, aktualnie najważniejszym modelem pozostaje flagowiec na 2018 rok i to nim chcę skupić największą uwagę.

W 2017 roku HTC popełniło znaczący błąd wydając HTC U11. Wprawdzie smartfon był w stanie dorównać wszystkim innym flagowcom pod względem parametrów, jednakże z perspektywy czasu, brak ekranu z wąskimi ramkami okazał się być wystarczającym powodem, aby producent pod koniec roku został zmuszony do wypuszczenia HTC U11+, który tak naprawdę był tym, czym U11 powinno być od samego początku. Co się wydarzyło, to się wydarzyło i nikt nie jest w stanie cofnąć czasu. Przejdźmy więc do tego, co obecnie sprawia mocniejsze bicie serca wszystkim fanom marki, a więc flagowcem na 2018 rok.

Przede wszystkim zobaczymy tylko jeden model na ten rok. Nie będzie powtórki w postaci modelu, który kilka miesięcy później zostanie poprawiony, udoskonalony przez jakiś inny. Dodatkowo smartfon, który mamy ujrzeć z początkiem maja, od razu przyjmie w nazwie plusa, co wskazywać ma właśnie na to, że jest to wyłączna propozycja z wysokiej półki.

Jeżeli chodzi o specyfikację nie znajdziemy tu nic zaskakującego. Rynek staje się bardzo jednolity i zdążyliśmy się już przyzwyczaić do podzespołów, które lądują w najlepszych telefonach.

Dla formalności przypomnijmy, że procesorem będzie Snapdragon 845, wsparty przez 6 GB RAM, a do dyspozycji będzie 64 GB lub 128 GB pamięci wewnętrznej. Ekran to 6-calowy Super LCD z wąskimi ramkami. Mam dobrą informację dla przeciwników notch’a – HTC nie zapatrzyło się na iPhone’a X i górna krawędź ekranu będzie prosta. Pojemność baterii to 3420 mAh. Fani fotografii otrzymają aż cztery aparaty – dwa 8-megapikselowe z przodu i dwa z tyłu z 12-megapikselową i 16-megapikselową matrycą.

Zdążyliśmy poznać także wygląd urządzenia, który do złudzenia przypomina LG G6. Obecne zdjęcia możemy przyjąć prawie za oficjalne, gdyż pochodzą ze źródła, które można uznać za wiarygodne. Całość ma dopełnić Edge Sense drugiej generacji, które ma zawierać usprawnienia na podstawie wniosków wyciągniętych z opinii użytkowników.

HTC U12+ (projekt koncepcyjny) / fot. androidheadlines

Cena? Wierząc doniesieniom plotek, ma być na poziomie Samsunga Galaxy S9, więc możemy spodziewać się kwoty w okolicach 3600 złotych. Miejmy nadzieję, że cena w Polsce będzie jednak niższa, bo taka kwota, przy braku odpowiedniego marketingu, po raz kolejny raczej nie zachęci klientów.

Podsumowując, szykuje się naprawdę ciekawe urządzenie, któremu ciężko będzie cokolwiek zarzucić. Ze swojej strony żałuję mocno, że HTC nie poszło w stronę ekranu OLED, który oferuje lepsze parametry niż doskonale już znany Super LCD. Bateria o pojemności 3420 mAh również nie wydaje się być szczególnie wielka, szczególnie przy 6-calowym ekranie, ale dzień pracy powinien być w zasięgu. Mimo wszystko trzymam kciuki za Tajwańczyków, oby HTC U12+ okazał się takim sukcesem na jaki liczą.

źródło: Android HeadlinesSlashGearPhoneArena