Rzeczywiście były trzy smartfony, jedna opaska aktywności i najnowsze MIUI 10, ale były też nowe, samodzielne gogle VR (czyli bez konieczności wkładania do nich smartfonu) i aż 75-calowy telewizor Mi TV 4. To wszystko pojawiło się na oficjalnej konferencji Xiaomi, która dzisiaj rano odbyła się w Shenzhen. Sporo urządzeń, sporo pomysłów, ale w tym wpisie skupię się głównie na flagowym smartfonie Xiaomi na 2018 rok. Czym zatem Xiaomi Mi 8 może nas zaskoczyć?

Smartfon na pewno nie zaskoczy nas swoim wyglądem, bo już od kilku tygodni było wiadomo, że będzie mocno zbliżony do iPhone’a X. I to też się potwierdziło, choć… wcale nie jest powiedziane, że wygląda lepiej niż jubileuszowy „ajfą”. Xiaomi Mi 8 ma spore wycięcie w ekranie, gdzie umieszczono szereg czujników (smartfon będzie można odblokować za pomocą twarzy, ale nie będzie to aż tak zaawansowana technologia jak w iPhone X), kamerę czy głośnik i ma też tak zwaną „bródkę” na dole, gdzie nie ma nic i to właśnie to sprawia, że Ósemka nie wygląda tak dobrze jak iPhone X. Nie sądziłem, że to kiedykolwiek napiszę, ale prawda jest taka, że Apple wizualnie zrobiło to lepiej i chyba dopiero Mi MIX 3 ma szanse to zmienić. Podobieństwo widać też w ułożeniu aparatów z tyłu, ale jest to równie często spotykane w smartfonach co notch, więc po prostu trzeba się przyzwyczaić.

Xiaomi wsadziło do smartfonu 6,21-calowy wyświetlacz i chwała mu za to, że jest to samsungowy AMOLED. Nie dość, że zapewni to bardzo żywe kolory, świetną, głęboką czerń i maksymalne kąty widzenia, to jeszcze ekran będzie dobrze widoczny w słoneczny dzień (jasność maksymalna dochodzi do 600 nitów). Względem poprzednika to spora zmiana, zarówno względem rodzaju matrycy, bo w Xiaomi Mi 6 był IPS TFT, ale też przekątnej, która w najnowszym modelu jest o ponad 1 cal większa. Jest zatem sporo większa przestrzeń robocza, ale z drugiej strony nie każdemu może to pasować, bo nowy flagowiec po takich zabiegach jest trochę szerszy i wyższy.

Xiaomi Mi 8 – Face ID / fot. Mi

Nikogo raczej nie zaskoczę, że najbardziej w Xiaomi interesuje mnie aparat, szczególnie jak daje sobie radę w sceneriach nocnych. Pod tym względem smartfony Chińczyków zawsze były o krok za innymi flagowcami, nieco lepiej było już w Mi 6, jeszcze bardziej poprawili to w Mi MIX 2s, ale nadal mam pewne wątpliwości czy Xiaomi Mi 8 będzie aż tak dobry jak go przedstawiają. Na pewno zbliży się do takiego Huawei P20 Pro, ale pozostaje tylko pytanie – Jak bardzo? Nie patrzę na żadne wyniki DxOMark, bo z rzeczywistością mają tyle wspólnego co jednorożec z rodeo, więc wszystko wyjaśni się dopiero w bezpośrednim starciu z innymi flagowcami. Nie ulega jednak wątpliwości, że coś tam w aparacie poprawili, choć liczę mocno na to, że podciągnęli też oprogramowanie, bo od strony technicznej, główny obiektyw pochodzi z Mi MIX 2s, a z kolei teleobiektyw jest z Xiaomi Mi 6.

Xiaomi Mi 8 ma z tyłu dwa aparaty:

  • 12 Mpix, Sony IMX363, piksele 1,4 μm, f/1.8, 4-osiowe OIS, technologia Dual Pixel 
  • 12 Mpix, Samsung S5K3M3, piksele 1 μm, f/2.4

A z przodu jeden:

  • 20 Mpix, piksele 1,8 μm, f/2.0, funkcje AI i AI Beautify

Nie mogło oczywiście zabraknąć szczypty „ej jaj”, bo skoro aparaty w iPhonach czy Huaweiach są mądrzejsze to nie mogło być inaczej też w Xiaomi. Ja podchodzę do tego bardzo sceptycznie, widząc jak ta technologia zachowywała się w smartfonach, które miały ostatnio swoją premierę i sam wole mieć wpływ na to jak fotografuję. Nie mniej, jestem ciekawy jak to działa w rzeczywistości, bo Xiaomi obiecuje, że będzie bardzo dobrze, a AI rozpoznaje około 200 różnych scenariuszy robienia zdjęć.

Nie będę zagłębiał się w technikalia, bo po pierwsze, od dawna było wiadomo, że środku siedzi Snapdragon 845, a po drugie, na nikim już wyniki z benchmarków nie robią wrażenia. Ważne jest to, że najbardziej podstawowa i jednocześnie najtańsza wersja (ceny poniżej) będzie dysponowała 6 GB RAM i 64 GB pamięci wewnętrznej. Pierwsza wartość może wzrosnąć do 8 GB (ale tylko w specjalnej wersji Explorer Edition), a druga do nawet 256 GB.

Mnie w specyfikacji najbardziej zastanawiają i tak samo martwią dwie rzeczy – bateria i GPS. Akumulator w Xiaomi Mi 8 ma 3400 mAh, czyli niewiele więcej niż poprzednik przy znacznie rozbudowanych, mocniejszych podzespołach i większym ekranie. Mam nadzieję, że inżynierowie stanęli na głowie, by MIUI 10 było lekkie i przyjemne dla baterii (smartfon debiutuje z MIUI 9, a aktualizacja do dziesiątki ma pojawić się później). Dobrze chociaż, że jest szybkie ładowanie Quick Charge 4+. Jeżeli chodzi o GPS, tutaj Xiaomi postawiło na innowacyjną technologię, która łączy dwie częstotliwości L1 i L5, żeby jeszcze dokładniej wyznaczyć pozycję, zmniejszyć opóźnienie czy zakłócenia powodowane przez zabudowę. Wszystko wygląda fajnie, podobno dokładność ma być na poziomie 30 centymetrów, ale nie bez powodu piszę o tym w akapicie razem z baterią. Nie ma ani słowa w jakim stopniu taki „podwójny GPS” będzie obciążał akumulator (który jak już zdążyliście przeczytać, do pojemnych nie należy).

GPS w Xiaomi Mi 8 / fot. Mi

Za ile i kiedy kupimy Xiaomi Mi 8? 

Dochodzimy do najważniejszego – ceny. Z założenia Xiaomi powinno być tańsze, ale ja kurczowo nie trzymałbym się tych kwot, które podali podczas konferencji. Ceny na pewno będą wyższe o jakieś 25-30% jak tylko Xiaomi Mi 8 trafi do pierwszych sklepów. Dlatego też na pewno za podstawowy wariant nie zapłacimy 420 dolarów, a za ten z 256 GB pamięci nie wyłożymy 515 dolarów. Ja od dzisiaj, codziennie, będę sprawdzał dostępność smartfonu u Chińczyków żeby zobaczyć ile rzeczywiście będzie trzeba zapłacić.

Sprzedaż podobno rusza od dzisiaj, a pierwsze wysyłki będą organizowane na początku czerwca.

źródło: Mi, Gizmochina