Xiaomi ma już w swojej ofercie jeden rower elektryczny, o którym pisałem w połowie 2016 roku. Ma też bardzo popularną hulajnogę elektryczną, którą od niedawna można całkiem solidnie zmodyfikować i zwiększyć co nieco. Czego to Xiaomi nie ma. Co chwilę pojawiają się nowe urządzenia i po tym jak widziałem już kieszonkową golarkę czy podgrzewaną deskę, to nic mnie nie zaskoczy. Tak było z kolejnym rowerem – Himo Electric Bicycle. Cóż  to takiego?

Nie jest tak, że tylko Xiaomi w Chinach robi takie rowery. Przykładowo jest F-wheel DYU D1, który najczęściej kojarzy mi się z hasłem „chiński rower elektryczny”, ale można też natrafić na taki wynalazek jak COSWHEEL A-ONE, który z jednej strony jest bardzo futurystyczny, ale z drugiej, dorosła osoba na takim rowerze wygląda co najmniej zabawnie. Zresztą, na każdym tego typu rowerze można tak wyglądać, bo zazwyczaj rower ma kompaktowe wymiary i niewielkie koła – tutaj średnica to tylko 12 cali. Rower ma być łatwy do przenoszenia, choć mam tutaj pewne zastrzeżenia do tego, jaka kobieta będzie w stanie przenieść ponad 16-kilogramowy rower w jednej ręce – Xiaomi poniższym zdjęciem zdaje się sugerować, że się da.

Rama roweru jest wykonana z aluminium, a na wspomnianą już wagę składa się przede wszystkim akumulator 6AH 36V, który znajduje się w tej czarnej obudowie pośrodku. Rower ma oświetlenie LED, hamulec tarczowy z tyłu, dwa błotniki, nóżkę i komputer pokładowy na kierownicy, który pokazuje między innymi aktualną prędkość, poziom rozładowania baterii czy czas podróży. To ostatnie to coś czego brakuje między innymi w hulajnodze M365.

Rower ma silnik elektryczny o mocy 250 W, więc tutaj zaskoczenia raczej nie ma, ale wielkie oczy zrobiłem, gdy przeczytałem informację o tym, ile takie ustrojstwo może przejechać na jednym ładowaniu – podobno 50 kilometrów. To już coś, chociaż ja do takich danych podchodzę z mocnym dystansem, bo na maksymalny zasięg wpływa zbyt wiele czynników, by taki wynik można było osiągnąć w rzeczywistości. Tak naprawdę, jeżeli przejedzie 40 km to już będzie dobrze. Rower elektryczny Himo ma mieć kilka trybów pracy i będzie zapewne działał tak, że „pomoc elektryczna” włączy się po osiągnięciu jakieś minimalnej prędkości, a pełna moc uruchomi się np. podczas podjeżdżania pod wzniesienie.

Xiaomi Himo Electric Bicycle to jednocześnie świeży projekt na platformie crowdfundingowej, który już niemal 4-krotnie przekroczył wymagany budżet. Patrząc na cenę w Chinach to rzeczywiście możemy powiedzieć, że Xiaomi szykuje tani rower elektryczny. Wyceniono go na niecałe 270 dolarów, więc w porównaniu do takiego COSWHEEL’a wychodzi jakieś dwa razy taniej. Nawet jeżeli doliczy się do tego prowizję sklepu i inne opłaty to powinna wyjść całkiem sensowna kwota.

Sprzedaż ma rozpocząć się jeszcze w tym miesiącu, a wysyłki mają ruszyć od 30 lipca.

źródło: Gizmochina