Mam wrażenie, że Xiaomi za bardzo się rozpędziło z tymi swoimi smartfonami. Było spore zamieszanie (i w sumie to nadal jest) z modelami Redmi Note 5, które w kilku regionach świata występują pod inną nazwą i mają przykładowo różne aparaty, były też budżetowce jak Redmi 5 i Redmi S2, a jeszcze o Redmi 6X wartałoby wspomnieć. Wszystkie były do siebie podobne, ale nie miały notcha. A skoro tak, to trzeba było zrobić podobny smartfon, ale z notchem. Tak powstał Xiaomi Redmi 6 Pro. 

Xiaomi Redmi 6 Pro to trochę zlepek kilku modeli i kilku najnowszych trendów w jednym urządzeniu. Wyszedł z tego tani smartfon, który jednak bardziej aspiruje do klasy wyżej, a to wszystko dzięki podwójnemu aparatowi (który swoją drogą pewnie strzela podobne foty jak Redmi Note 5) i charakterystycznemu wycięciu w ekranie, które nie wiedzieć czemu, kojarzy się z czym „lepszym”.

Kupując Redmi 6 Pro za minimum 999 juanów (około 153 dolary) dostajemy smartfon z procesorem Snapdragon 625, 3 GB RAM i 32 GB pamięci wbudowanej. Pamięć możemy powiększyć za pomocą karty pamięci, a wspominam o tym tylko dlatego, bo nie jest to hybrydowy slot – do smartfonu jednocześnie możemy wsadzić kartę microSD, a też dwie karty SIM w standardzie nano. To cieszy, bo już nie musimy wybierać czy chcemy mieć dwa numery czy jeden i trochę więcej gigabajtów na dane. Ekran ze względu na notcha rozciągnął swój proporcje do 19:9, ma przekątną 5,84 cala i rozdzielczość Full HD+. Obiecująco prezentuje się też bateria – 4000 mAh, ale szkoda, że nie ma słowa o tym, czym jest USB Type C i wsparcie dla szybkiego ładowania.

W zasadzie to zastanawiam się jaki jest sens wprowadzania na rynek smartfonu, który ma bardzo podobną specyfikację co inne nowe modele, a w zasadzie jedyną różnicą w wyglądzie jest… notch. No bo jak inaczej można określić smartfon, który tył ma żywcem zdjęty z takiego Redmi Note 5, a z przodu wygląda inaczej tylko dlatego, że dodano wcięcie w ekranie. Patrząc na Redmi 6 Pro mam wrażenie, że Chińczykom zostało trochę obudów od Redmi Note 5 i nie mieli co z nimi zrobić, a notcha dodali tylko dlatego, że jest wokół niego szum.

Ale wiecie co? Nieważne jaki by nie był ten Redmi 6 Pro – i tak się sprzeda i to w zastraszająco dużej ilości. Na słupki sprzedaży wpłynie zapewne też gama kolorystyczna – jest pięć modnych kolorów w tym między innymi błękitny i różowe złoto.

źródło: Mi przez Gizmochina