Rozpoczynamy test tabletu Xiaomi Mi Pad 4 LTE!

Trzy i pół roku. Dokładnie tyle czasu minęło od kiedy kupiłem mój obecny tablet. I co? I nadal działa – huczy, buczy aż miło! Po co mi w takim razie Xiaomi Mi Pad 4

Wiecie dlaczego rynek tabletów ma się tak jak widać, czyli kiepsko? Bo to sprzęt „nieobowiązkowy”.

Niby telefonu też nikt tam nie każe nosić, ale obecnie bez komórki to jak bez ręki. Tymczasem obycie się bez tabletu nie jest trudne – to samo zrobimy na smartfonie albo domowym komputerze. Ale jednak są ludzie, którzy chcą mieć w domu dodatkowe urządzenie do filmów, gier i książek. Problem tkwi w tym, że… ehm, może lepiej podrzucę przykład.

Pewien kumpel parę miesięcy temu zagadnął mnie o propozycję dobrego tabletu do zabawy dla dorosłego i dla malucha. Posucha na rynku, więc nie było łatwo, ale parę modeli jakoś przyszło do głowy. Na koniec poprosiłem go o przedział cenowy, aby lepiej dobrać ofertę:

 

– Tak do dwustu złotych.
– Eeee… Ale tak się nie da – wybąkałem zaskoczony.
– Jak się nie da jak w Biedronce są i tańsze!?

 

No i tak to właśnie wygląda – ludzie kupują najtańsze gówno, wychodzą na tym jak Zabłocki na mydle i od razu myślą, że każda dachówka jest taka sama. A ja wam mówię: Chytry dwa razy traci – jeśli nie możesz sobie pozwolić na chociażby poprawny sprzęt to nie kupuj go wcale. I nie ma tłumaczenia się – to dla dziecka, może być badziew. Własnego potomka chcesz skrzywdzić, taki z ciebie rodzic?!

Czyli ile? Ile trzeba wydać aby dostać w miarę porządny, nowy tablet?

Spokojnie – wcale nie trzeba kupować najnowszego iPada, aby być zadowolonym. Tak właściwie to niejeden powie, że już Teclast albo inny Chuwi za 400+ zaoferują w miarę przyzwoitą jakość. Inny poleci nieco wyższą półkę od Lenovo albo Asusa. Ja natomiast mam zamiar sprawdzić czy w okolicach 600 złotych da się kupić sprzęt bezkompromisowy, taki który wystarczy na kolejne 3-4 lata.

1099 chińskich juanów (czyli właśnie niecałe 600 złotych) to cena za jaką można już nabyć podstawowy wariant Mi Pada 4 – z 3 GB RAM i 32 GB pamięci wewnętrznej. Dla większości to bardzo rozsądne parametry, ja jednak skusiłem się na topową wersję. 4 GB RAM i dwa razy więcej pamięci – wydajność tylko nieznacznie lepsza, ale mamy wbudowany modem LTE i GPS. Koszt – 1499 juanów (mniej więcej 810 złotych, oczywiście bez opłat związanych z ewentualnym podatkiem czy wysyłką).

Jest też wersja o 100 juanów tańsza (bez modemu), ale tej nie polecam. Jeśli za jedyne 56 złotych więcej możecie mieć wariant full wypas to żadna to oszczędność.

Specyfikacja Xiaomi Mi Pad 4 LTE:

  • 8-calowy ekran IPS (1920×1200 pikseli)
  • Snapdragon 660 (8 rdzeni, max 2,2 GHz)
  • 4 GB LPDDR4 (1866 MHz)
  • 64 GB pamięci wewnętrznej eMMC + slot microSD
  • dwa aparaty (5 MP + 13 MP)
  • bateria 6000 mAh (ładowarka 10 W)
  • Wi-Fi a/ac, Bluetooth 5.0
  • LTE 600/50 Mbps (bez B20 oraz możliwości dzwonienia)
  • 200 x 120 x 7,9 mm
  • 342 g
  • Android 8.1 (MIUI 9.6)

Zamówiony tablet pojawił się u mnie w piątek i od razu przeszedłem do testowania. Gotowa recenzja będzie mocno przypominać to co napisałem o moim dotychczasowym tablecie. Będą wrażenia wizualne oraz dźwiękowe, będzie co nieco o baterii, pojawią się oczywiście testy wydajności w parze z kilkoma gierkami. Zamierzam również odblokować bootloader, być może wrzucę parę słów i o tym.

Nie chcę się jednak zbytnio spieszyć – tekst pojawi się najpewniej dopiero za dwa tygodnie. Jeśli jednak macie jakieś konkretne pytania to zostawcie je w komentarzach – będę odpisywał na bieżąco, w miarę możliwości.

Słowa kluczowe

Wszelkie prawa zastrzeżone - galaktyczny.pl