Każdy z nas pamięta czasy, w których Nokia na spółę z Sony Ericssonem wiodła prym na rynku telefonów. Mnie raczej bliżej było do japońskiej firmy, jednakże często patrzyłem na nowe modele – wtedy jeszcze fińskiego producenta – z wielkim porządaniem. Tamte urządzenia miały nieśmiertelną duszę, co powoduje, że dzisiaj patrzymy na nie z dużą dawką nostalgii. Od tamtego czasu, Nokia przeszła wiele wzlotów i upadków, by praktycznie z samego dna powrócić do świata żywych, gdy wydawało się to już niemożliwe. Pomogło w tym spojrzenie prawdzie w oczy — Windows Phone nie okazał się systemem operacyjnym na miarę konkurencji. Obecnie Nokia sprzedaje całkiem udane smartfony z rodziny Android One z niemal „czystym” systemem Android. Jest to tym bardziej zabawne, że jeszcze w 2010 roku ówczesny szef działu smartfonów Nokii, Ansi Vanjoki powiedział, że wykorzystywanie Androida jest jak sikanie w spodnie w zimie przez fińskich chłopców. Coś, co daje chwilową ulgę, przynosiło jego zdaniem duże kłopoty. Ciekawe jak skomentowałby obecne wyniki finansowe firmy, które wyglądają coraz lepiej.

Firma HMD, która przejęła Nokię w drugim kwartale 2018 roku, sprzedała 4,5 miliona smartfonów, co wynika z analizy opublikowanej przez Counterpoint Research. Nie jest to wynik powalający z nóg, biorąc pod uwagę sprzedaż iPhonów czy smartfonów Xiaomi, jednakże pozwala patrzeć optymistycznie na przyszłość firmy. Tym bardziej, że jeszcze rok temu, w tym samym okresie sprzedano zaledwie 500 tysięcy sztuk. Oznacza to wzrost sprzedaży aż o 780% porównując wyniki rok do roku. Z pewnością można to uznać za ogromny sukces. Zainteresowanie smartfonami jest tym większe, że wykorzystują one czystego Androida, bez żadnej autorskiej nakładki od Nokii. Firma ewidentnie uczy się na błędach, najpewniej mając w pamięci swój pierwszy smartfon z Androidem, który był wolną i nieudaną imitacją Windows Phone.

Z racji czystego Androida, telefony te można poniekąd klasyfikować jako tańsze „Pixele„. Jestem jednak ciekaw, jakie są długofalowe cele fińskiej marki i to, jak konsekwentnie będzie ona do nich dążyć. Mam dziwne wrażenie, że Nokia kiedyś pęknie i zacznie próbować wdrażać własne rozwiązania i funkcje do systemu Google. Nie wykluczałbym więc nowej linii urządzeń z autorskimi rozwiązaniami w momencie, gdy Finowie znów poczują się na tyle pewnie, że będą otwarci na eksperymenty i delikatny flirt z zainteresowanymi konsumentami.

źródło: Counterpoint Research przez clintonfitch