Reklamy są zmorą internetu i spotyka się je obecne niemalże w każdym jego zakątku. Nie chcę nawet wspominać o reflinkach, które w mojej opinii psują internet i bez nich mógłby po prostu być jeszcze lepszym miejscem. Nie zmienia to jednak faktu, że reklamy odegrały dużą rolę w jego rozwoju. Popularność internetu przyciągnęła kampanie marketingowe na dużą skalę, a więc także duże pieniądze. Z mojego punktu widzenia, szczególnie wśród młodych, reklama w sieci jest znacznie bardziej efektywna aniżeli w radiu czy telewizji. To dlatego są one wciskane niemalże na siłę tam, gdzie młodych ciałem i duchem jest w internecie najwięcej — a więc na YouTube, Deezer czy Spotify i podobne. Firmy te zdają sobie sprawę z ich potencjału i możliwości zarobkowania dzięki nim, jednakże wiedzą także, że potrafią irytować. Spotify chce więc pójść w ślady YouTube, pozwalając na przewijanie reklam.

Jest to świetna wiadomość, która ucieszy przede wszystkim użytkowników darmowej wersji Spotify. Osoby, które płacą za dostęp do usługi, nie mają z nimi żadnej styczności, więc zmiana ta nie dotknie ich w żadnym momencie. Ci bardziej oszczędni będą jednak zadowoleni, bowiem podobnie jak na YouTube, nieciekawą reklamę będzie można pominąć. Z tego co wiem, są one dopasowywane do użytkownika, jednakże nawet najlepszy algorytm może się czasem pomylić, próbując zainteresować 24-letniego Maćka produktami do higieny intymnej kobiet. Oczywiście, nawet w takim przypadku może się on nimi zaciekawić, jednakże szanse są o wiele mniejsze, niż w przypadku płci pięknej.

Pomijanie reklam jest już testowane wśród australijskich użytkowników Spotify. Pytanie, jak na nadchodzące zmiany zareagują reklamodawcy, którzy płacą przecież duże pieniądze za prowadzone przez siebie kampanie. Być może szwedzka platforma muzyczna obniży stawki, jednocześnie wprowadzając jakąś nową formę reklam, o której jeszcze nie wiemy. Jedno wydaje się pewne, Spotify ma plan, który na pewno nie jest bezcelowy.

zdjęcie główne pochodzi z serwisu: Pixabay
źródło: theverge.com