Zegarek to istotny element zarówno męskiej, jak i damskiej stylizacji. Ceny najbardziej pożądanych modeli szwajcarskich producentów często powodują ból głowy, lecz mimo tego, znajdują się na nie chętni. Podobnie jak porządny samochód, także zegarek jest miarą pewnego prestiżu osoby go noszącej. Teoretycznie najbogatsi ludzie tego świata, czas mogliby odmierzać z wykorzystaniem nieco mniejszej ilości pieniędzy ze swojego konta, ale jak to powiedział Janusz Filipak w jednym z wywiadów – milioner ma wyglądać na milionera, bowiem ułatwia to negocjacje. Nie zmienia to jednak faktu, że na rynku jest ogromna ilość zegarków — od tanich, przez drogie, po cholernie drogie. Kilka lat temu pojawiły się także te, z rodzaju inteligentnych i niemalże od razu zaskarbiły sobie grono zwolenników, szczególnie wśród geeków. Widząc to, co się dzieje, także te większe marki nie mogły odpuścić sobie tego tematu — tak powstały zegarki Fossil z serii Q, czy nawet TAG Heuer Connected Modular 45. Jakiś czas temu do grona tychże producentów dołączył także Michael Kors, a do jego kolekcji wkroczyły właśnie nowe zegarki.

Marka ta nie specjalizuje się w zegarkach, jednakże mimo to można uznać ją za względnie prestiżową. Jest szczególnie popularna wśród pań, które za niejedną torebkę z najnowszej kolekcji tego projektanta dałyby się pokroić. Niewykluczone, że wyglądałaby ona na damskim ramieniu jeszcze lepiej, gdyby na dłoni znalazł się dodatkowo odpowiedni zegarek.

Będzie okazja do tego, by go kupić. Michael Kors zaprezentował nowe zegarki z serii Runway, wyposażone w system Wear OS, współpracujący z urządzeniami mobilnymi. Są one połączeniem elegancji oraz funkcjonalności, której nie brakuje w inteligentnych zegarkach, z racji możliwości instalowania różnego rodzaju aplikacji. Pokazano kilka wariantów, różniących się kolorystyką oraz bransoletą. Skupię się jednak na technicznych aspektach, które interesują mnie najbardziej.

Sercem nowego zegarka jest Snapdragon Wear 2100 wsparty przez 512 MB RAM, co jest delikatną „rysą na szkle”. Jest to obecnie najlepszy procesor dla smartwatchy, jednakże już niebawem, bo 10 września zaprezentowany zostanie przez Qualcomma jego następca. Koperta 41 mm to przede wszystkim 1,2-calowy ekran, o rozdzielczości 390 na 390 pikseli bez jakiegokolwiek „odcięcia”, znanego, chociażby z Moto 360. Każdy egzemplarz będzie wyposażony w GPS, Bluetooth 4.1, NFC ze wsparciem Google Pay, miernik pulsu, akcelerometr oraz zapewni wodoodporność do 3 ATM. Bateria 300 mAh ma pozwolić na cały dzień aktywnego użytkowania zegarka, a 4 GB wbudowanej pamięci, powinno wystarczyć na niezliczoną ilość aplikacji.

Ceny wcale nie są wygórowane, ponieważ zaczynają się od 295 dolarów, kończąc na 450 dolarach. Finalny koszt zależy od rodzaju wybranej bransolety i kilku innych wizualnych detali, które nie wpływają na funkcjonalność zegarka.

źródło: michaelkors.de, Android Central