Z początku myślałem, że informacje o trochę wykastrowanej wersji BlackBerry KEY2 to zwykły fejk, ale patrząc po tym, co pojawia się w sieci i w jakiej ilości, raczej tak nie jest. Wygląda na to, że już niebawem, a najpewniej w trakcie targów IFA 2018, które na przełomie sierpnia i września odbędą się w Berlinie, TCL pokaże nowy smartfon z klawiaturą i Androidem. Smartfon, dla tych co chcą mieć trochę KEYone’a i trochę KEY2, ale w niższej cenie.

Z tą niższą ceną to na razie tylko strzelam, bo oczywiście nie jest jeszcze znana, ale biorąc pod uwagę fakt, że jest to wersja LE, to kwota powinna być bliżej 2 niż 3 tysięcy złotych (przypomnę, że taki KEY2 w Polsce kosztuje 2999 złotych). Tak naprawdę nie wiem co myśleć o BlackBerry KEY2 LE, ale pierwsze co nasuwa mi się na myśl to to, że ten smartfon jest po prostu niepotrzebny. Wygląda trochę tak jakby producent nie miał pomysłu jak go stworzyć i wykorzystał to co już miał. Jako użytkownik, który na co dzień ma KEYone’a, ale też testuje jego następcę, czyli KEY2, od razu widzę, że LE to takie pomieszanie dwóch wspomnianych modeli.

Ogólnie obudowa bardzo podobna do tej z KEY2, identyczne ułożenie aparatu z tyłu (a w zasadzie to aparatów, bo są dwa), ale klawiatura to taki trochę miszmasz. Niby przyciski wyglądają jak te z Dwójki, ale spacja z czytnikiem linii papilarnych czy wstawki, które rozdzielają rzędy z klawiszami, pochodzą z KEYone. Znowu jest inna fakturka na tylnej obudowie, ale cieszy mnie to, że został przycisk obok spacji do szybkiego wywoływania przypisanych do klawiszy aplikacji. Co ciekawe, specyfikacja też jest bardziej zbliżona do tej z KEYone, bo w środku znajdziemy Snapdragona 636, 4 GB RAM i 64 GB pamięci wewnętrznej. Martwi mnie tylko mniejsza bateria, bo 3000 mAh, co wcale nie sugeruje, że smartfon będzie mniejszy – nic z tych rzeczy, bo ekran nadal ma 4,5 cala, więc wymiary pozostaną zapewne takie same.

A co Wy myślicie o takim wynalazku?

źródło: nieuwemobiel przez PocketNow