Początkiem sierpnia Google zaprezentowało światu nową wersję systemu Android, nazwanego dosyć pieszczotliwie ciasteczkiem. Pierwsze plotki mówiły o „Pistachio”, jednakże okazało się to być zwykłym medialnym wymysłem. Android Pie przynosi kilka istotnych zmian, lecz głównie pod maską nowego systemu operacyjnego. Są to głównie zmiany na lepsze, lecz pod naciskiem operatorów komórkowych zdecydowano się usunąć z systemu jedną istotną funkcję, bez której wielu użytkowników nie wyobraża sobie codziennego użytkowania telefonu.

Mowa o nagrywaniu rozmów, co jest możliwe w niektórych smartfonach. Dla przykładu, każdy telefon Xiaomi ma tę opcję dostępną w standardzie, z której bez wątpienia wielu użytkowników korzysta. W świetle polskiego prawa nie jest jasno sprecyzowane czy jest to dozwolone, bowiem zależy to od konkretnego przypadku. Między innymi dlatego, dzwoniąc na infolinię dostawcy naszego internetu czy telewizji, często pierwsze co słyszymy to informacja o nagrywanej rozmowie. Przyznam szczerze, że sam kilka razy nagrywałem rozmowy, szczególnie gdy ugadywałem się z innymi osobami na jakieś terminy, które często wylatywały mi z głowy. Nauczony doświadczeniem wolałem więc odsłuchać rozmowę jeszcze raz, niż oddzwaniać i męczyć osobę moimi pytaniami po raz kolejny.

 

Google w najnowszej aktualizacji zablokowało możliwość nagrywania rozmów.

Nie będzie to już możliwe dla przeciętnego użytkownika, bowiem konieczny będzie do tego tak zwany root, na którego decydują się tylko najbardziej doświadczeni użytkownicy Androida. Gigant z Mountain View zrobił to najprawdopodobniej pod presją niemieckich operatorów telekomunikacyjnych, walczących o prywatność swoich użytkowników. Mówi się, że zagrozili oni wycofaniem ze sprzedaży telefonów z Androidem. Mimo że Google ugięło się pod presją, to szczerze wątpię, że operatorzy zdecydowaliby się na ten krok. Musieliby usunąć ze swoich ofert zbyt dużą ilość modeli, co byłoby większą stratą niż korzyścią.

źródło: XDA