Apple można kochać albo nienawidzić. Jedni twierdzą, że uważają się za pępek świata, zaś drudzy, że jak najbardziej mają ku temu powody. Osobiście, darzę tę firmę szacunkiem, szczególnie po przesłuchaniu biografii Steve Jobsa, którą każdemu polecam. Nie zmienia to jednak faktu, że często polityka firmy z Cupertino, szczególnie ta cenowa, jest niezrozumiała. Zdarzają się jednak momenty również takie, w których możemy być pozytywnie zaskoczeni. Tak było w sytuacji, gdy Apple Music wyruszyło na androidową ekspansję, oferując w Google Play oficjalną aplikację. Wydaje się, że zostaliśmy zaskoczeni po raz drugi, szczególnie użytkownicy systemu multimedialnego Android Auto.

W decyzji o udostępnieniu aplikacji na system Android nie trzeba szukać wielkiej filozofii. Apple jest łakome na dolary, a nie ma się co oszukiwać — ilość telefonów z systemem Android na świecie jest porażająca. Tim Cook wraz z resztą najważniejszych osób w Apple zdają sobie sprawę, że są na świecie użytkownicy korzystający zarówno z systemu Google, jak i usług firmy z Cupertino (sam się do nich zaliczam). Stąd też taka, a nie inna decyzja dotycząca usługi Apple Music.

Jak informują serwisy powiązane z Apple, w najnowszej wersji beta wspomnianej aplikacji, zaimplementowano dosyć istotną z punktu widzenia użytkownika nowość. Od teraz, aplikacja Apple Music oferuje wsparcie dla systemu Android Auto, który ma swoje zastosowanie w samochodach wielu marek. Jest to dosyć interesujące, ponieważ Apple oferuje podobne rozwiązanie o nazwie Car Play i tego typu zmiana nie była niczym oczywistym. Najprawdopodniej, już w następnej aktualizacji, funkcja ta zostanie udostępniona wszystkim użytkownikom.