A chciałem zacząć jak zwykle – Sony jak to Sony, pokazało dwa lub trzy smartfony. Tak było w ubiegłym latach, chociażby przy okazji premiery Xperii XZ i XZ Compact. Tym razem japoński producent skupił się tylko na jednym modelu i chwała mu za to, bo Xperia XZ3 to pierwszy smartfon, który naprawdę mi się podoba.

Przyznam się szczerze, że trochę pogubiłem się w smartfonowym portfolio Sony i zawsze jak piszę o jakimś nowym modelu to muszę od nowa przypominać sobie, jakie smartfony po kolei były wcześniej. Sony też chyba nie do końca ogarnia politykę wydawniczą, bo jeśli dobrze liczę, Xperia XZ3 to już trzeci flagowiec w tym roku. To jak, do trzech razy sztuka? Wygląda na to, że tak. Sony trzy razy musiało podchodzić do swojego flagowca na 2018 rok żeby w końcu się udało. Udało podwójnie. Po pierwsze dlatego, że udało się im zrobić bardzo ciekawy smartfon, inny niż to co widzieliśmy do tej pory, a po drugie, udało się zainteresować mnie na tyle, żeby był to pierwszy smartfon na IFA, który zobaczę.

Sony Xperia XZ3

Co zauważyłem po kilku chwilach ze smartfonem? Przede wszystkim to, że bardzo dobrze leży w dłoni, jak na pierwszy kontakt wydaje się być solidny, dobrze wyważony i mimo wszystko, wygląda bardzo premium. Jeżeli do tej pory myśleliście, że to Galaxy Note 8 ma najlepiej spasowaną ramkę ze szkłem z tyłu i przodu, to musicie wziąć do ręki nową Xperię. Nie sądziłem, że to napiszę, ale tutaj zrobili to lepiej i widać, że Japończycy mocno przyłożyli się do wyglądu, designu. Szkło z obu stron jest ładnie zaokrąglone i ładnie komponuje się z ekranem.

Jeśli chodzi o ekran, to mamy tutaj 6-calową przekątną, ale to w dobie wydłużonych proporcji raczej na nikim wrażenia nie zrobi. Wrażenie może natomiast zrobić sama matryca, bo po raz pierwszy w smartfonach Sony pojawił się OLED z technologią X-Reality i oczywiście HDR. Nie doszukałem się jeszcze informacji kto dostarczył matrycę, ale ważne jest, że sprawdza się bardzo dobrze.

Sony Xperia XZ3

Najwięcej zmian względem poprzedników znajdziemy oczywiście w wyglądzie, choć nie jest tak, że w środku nic nie zmieniono. Owszem, niestety zmieniono i Sony chyba samo nie wierzy w to, co ta się wydarzyło. Co prawda mamy Snapdragona 845, ale kompletnie nie rozumiem dwóch rzeczy – mniejszej baterii i mniejszej ilości pamięci RAM. Porównując to chociażby do Xperii XZ2 Premium, jest gorzej, a znając życie, cena na start nowego smartfonu będzie wyższa. Xperia XZ3 została wyposażona w baterię 3330 mAh i 4 GB RAM. Jeśli mówimy o flagowcu w drugiej połowie 2018 roku to jest za mało.

Dobrze chociaż, że aparat został ten sam – 19 megapikseli, Motion Eye z nagrywaniem w 4K HDR i super slow motion w Full HD. Na uwagę zasługuje też to, że nowa Xperia będzie jednym z pierwszych smartfonów z fabrycznie zainstalowanym systemem Android 9.0 Pie. To się chwali, ale mam nadzieję, że nie będzie to pierwszy i ostatni smartfon Sony z tą wersją Androida.

Mimo wszystko, nową Xperię oceniam dobrze, bo jest to pierwszy smartfon tego producenta, który tak mocno mnie zainteresował i zrobił na mnie tak pozytywne wrażenie. Poważnie, jak nigdy i jak nie smartfon od Sony. Obawiam się trochę tego nowego systemu sterownia puknięciami w krawędzie, bo kilka razy robiąc zdjęcia smartfonu na targach menu z aplikacjami jakby samo się włączało i boję się ceny jaka będzie w Polsce. Ale #przetestowałbym.

Jeżeli interesuje was szczegółowa specyfikacja smartfonu i opis wszystkich funkcji, to możecie zerknąć na Xperię XZ3 na oficjalnej stronie producenta.