Divacore to francuski producent słuchawek i sprzętu audio, który dał się poznać bliżej w ubiegłym roku, kiedy pokazał tańszą (i podobno lepszą) alternatywę dla AirPods’ów od Apple. Mowa o Divacore AntiPods. Firma na tegorocznych targach IFA pokazała kolejne, „prawdziwie bezprzewodowe” słuchawki – Divacore Nomad i Divacore Nomad+.

Przyznam szczerze, że wcześniej nie znałem tego producenta i strasznie fajnie się stało, że w tym roku mogłem sprawdzić z bliska co potrafią ich produkty i porozmawiać z samym założycielem firmy Divacore, Davidem Grasso. Swoją drogą, bardzo w porządku facet, który w konkretny sposób przedstawił wszystkie funkcje nowych słuchawek.

Divacore Nomad i Nomad+
Divacore Nomad i Nomad+

Divacore Nomad i Nomad+ to najnowsze słuchawki, które swoją premierę miały właśnie na IFA 2018 w Berlinie. To tak zwane „prawdziwe” bezprzewodowe słuchawki (True Wireless), bo nie są połączone ze sobą żadnym przewodem/pałąkiem. Możemy je swobodnie włożyć do ucha, bez plątających się kabli. Jak stwierdził CEO firmy, są to jedne z mniejszych słuchawek tego typu, które są dopasowane do kanału słuchowego i nie wypadną np. podczas biegania (w sumie, chciałbym to sprawdzić).

Wyglądają bardzo ładnie, są praktycznie wykonane i mają prosty design, który może się podobać. Są niemal identyczne, choć mnie osobiście bardziej przypadły do gustu te białe, czyli Nomad „bez plusa”. W zasadzie, pod względem specyfikacji obydwa modele są niemal identyczne. Różnica polega na tym, że Nomad+ ma dodatkowe etui z wbudowaną baterią o pojemności 5000 mAh. Za jego pomocą można ładować słuchawki, ale też smartfona, podłączając go do USB.

Divacore Nomad i Nomad+
Divacore Nomad i Nomad+

Słuchawki o stanie pracy informują nas za pomocą świecących przycisków, a wszystkie akcje typu odtwarzanie czy zmiana utworów wykonujemy przez dotknięcie słuchawek. Słuchawki Nomad+ mają też mieć specjalny tryb Outdoor Sports, który krótko mówiąc, ma sprawdzić, żebyśmy podczas biegania nie wpadli pod samochód.

Divacore Nomad
Divacore Nomad

Pewnie zastanawiacie się ile nowe Nomady mogą kosztować? Jak się okazuje, nie więcej niż poprzednie AntiPods i sporo mniej niż AirPods od Apple. Wersja Nomad została wyceniona na 99 euro, a za Nomad+ z powerbankiem przyjdzie nam zapłacić 119 euro.