Gdybym jeszcze kilka miesięcy temu pomyślał, że będę mógł przetestować jeden z większych telewizorów na rynku, który będzie zakrywał niemal połowę ściany w pokoju, to po prostu bym w to nie uwierzył. Ale, jak widać, udało się. Jakiś czas temu wpadł do mnie 65-calowy telewizor 4K od Samsunga z serii Premium UHD (Seria 8, model na 2018 rok), który śmiało można zaliczyć do najwyższej półki. Jest duży, jest naszpikowany technologią i spoglądając na jego cenę można dojść do wniosku, że naprawdę sporo oferuje. Tutaj przeczytacie moje wrażenia po chwilach spędzonych z telewizorem Samsung UE65NU8072.

Do tej pory używałem taniego i w dodatku chińskiego, 43-calowego telewizora, który w zasadzie był wykorzystywany jako większy ekran do grania na konsoli. Gdy postawiłem na jego miejscu tytułowego Samsunga to poczułem się trochę tak, jakbym przesiadł się z kilkuletniego samochodu segmentu B do luksusowej i sportowej wyścigówki. Przekątna 65 cali w mieszkaniu, niezależenie jak dużym, zawsze robi wrażenie, a u mnie jeszcze efekt spotęgowany jest przez to, że ustawiłem go w mniejszym pokoju, który robi za biuro. Warto zaznaczyć, że 65-calowy Samsung NU8072 to największa wersja tego modelu oficjalnie dostępna w Polsce, ale jakby ktoś szukał mniejszego to jest jeszcze wariant z ekranem 49 cali i 55 cali.

Za wygląd i wykonanie należy się piątka z plusem!

Skoro jest to telewizor z kategorii Premium to wygląd i wykonanie powinno być na najwyższym poziomie. I rzeczywiście tak jest, o czym przekonujemy się zaraz po wyjęciu telewizora z pudełka i ustawieniu go na miejscu (ze względu na rozmiar, nie polecam robić tego samemu). Cała konstrukcja jest dobrze wykonana i mimo ogromnej przekątnej bardzo sztywna, co poniekąd mnie zaskoczyło. Nic tutaj nie skrzypi, choć zauważyłem, że obudowa delikatnie pracuje bliżej dolnej krawędzi. Duże znacznie ma tutaj metalowa ramka okalająca matrycę, która nadaje pewności i solidności. Jest czarna, gładka i tak dobrze komponuje się z ekranem, że przy włączonym telewizorze w ogóle nie zwracamy na nią uwagi. Tylko przy dolnej krawędzi jest około centymetrowy pasek i przyznam szczerze, że długo musiałem na niego spoglądać, pukać i dotykać, by sprawdzić z czego jest wykonany. Jeszcze 100-procentowej pewności nie mam, ale jest to tworzywo sztuczne, które świetnie imituje szczotkowane aluminium.

Samsung UE65NU8072
Samsung UE65NU8072

Samsung UE65NU8072 robi spore wrażenie, gdy spojrzymy na niego z boku. Wszyscy tak robią, niezależnie czy w sklepie czy u kogoś w domu. Jeśli kiedyś przyjedzie do was trochę zapomniany wujek w odwiedziny to na pewno tak zrobi, a potem tylko pokiwa głową z zachwytem. Ramka ma 14,2 mm grubości (sprawdziłem!), a obudowa z tyłu jest zakrzywiona i tylko nieznacznie odstaje od reszty. To mi się bardzo podoba, bo bez problemu będziemy mogli powiesić telewizor blisko ściany.

Zapytacie – Czemu nie szóstka? Powód tak naprawdę jest jeden. Obudowa z tyłu jest wykonana z tworzywa sztucznego i ma charakterystyczną fakturę, co niezbyt przypadło mi do gustu. Nie twierdzę, że powinna być aluminiowa, bo jeszcze w żadnym telewizorze się z tym nie spotkałem, ale jednak chciałbym żeby sprawiała wrażenie lepszej, szczególnie podczas dotyku. Z drugiej jednak strony, tej części telewizora w 99% nie widzimy, więc to tylko moje widzimisię, że w ogóle o tym piszę.

Samsung UE65NU8072 - podstawa
Samsung UE65NU8072 – podstawa

Telewizor stoi na podstawce w kształcie litery „T” wychodzącej centralnie od spodu i chwała inżynierom za to, że tak to zaprojektowali – szczególnie w przypadku takiej przekątnej. Zapewne wielu użytkowników takiego „kolosa” powiesi na ścianie, ale jeżeli znajdą się tacy, którzy będą chcieli postawić telewizor na szafce, to będą w stanie to zrobić. Nawet wtedy, gdy szafka nie będzie zbyt szeroka. U mnie, mimo tego, że podstawa trochę wystawała po bokach, udało się stabilnie umieścić telewizor na komodzie o szerokości 80 cm (sama pozioma część podstawy ma 90 cm). Gdyby nóżki były dwie, po bokach, nie byłoby takiej możliwości. Podstawka składa się z trzech elementów, gdzie dwa z nich musimy przykręcić łącznie ośmioma śrubami. I dobrze, bo zwiększa to nasze poczucie pewności. Szkoda tylko, że podstawa w większości jest wykonana z plastiku, bo przydałoby się więcej materiału premium, choćby na froncie. Nie mniej, całość prezentuje się dobrze, nowocześnie i minimalistycznie.

Bardzo często zwracam uwagę na złącza w telewizorze oraz to jak są rozmieszczone. Tutaj nie można mieć większych zastrzeżeń. Mamy aż 4 złącza HDMI, 2 złącza USB (z opcją nagrywania na nośnik), a do tego Ethernet i cyfrowe wyjście optyczne. Jest też gniazdo Common Interface i zestaw tunerów do telewizji naziemnej (DVB-T, DVB-T2), kablowej (DVB-C) i satelitarnej (DVB-S2).

Wszystko znajduje się od boku, z prawej strony, w lekkim zagłębieniu, co mnie bardzo cieszy, bo raz, że możemy swobodnie przysunąć telewizor jak najbliżej ściany, a dwa, będziemy mieć łatwy dostęp do złączy. Trzeba też pochwalić za bardzo sprytne rozwiązanie z systemem rowków z tyłu obudowy, co pozwala nam lepiej je zorganizować.

Pilot jest prosty i po prostu piękny, ale…

Samsung już kilka lat temu zmienił nasze wyobrażenie na temat pilota do telewizora. Niesamowicie go uprościł, zmniejszył i wygląda na to, że takie działania się opłaciły. Śmieję się, że to jest trochę tak jakbyśmy trzymali w ręce berło, a skoro jest to berło to musi być najładniejsze i najlepszej jakości.

Samsung UE65NU8072 - pilot One Remote
Samsung UE65NU8072 – pilot One Remote

Pilot w zestawie jest jeden, jest zrobiony perfekcyjnie, z dbałością o każdy szczegół i w zasadzie niemal w całości wykonano go z aluminium. Czasami mam wrażenie, że jest lepiej wykonany niż ramka w samym telewizorze. Jest przyjemny w dotyku, dobrze wyważony i super leży w dłoni dzięki zaokrąglonej obudowie. Co więcej, dzięki płaskiej podstawie możemy go postawić pionowo. Ma tylko 14 przycisków, licząc tak, że ten okrągły działa w 4 kierunkach. W ciekawy sposób wymyślono działanie przycisków do głośności i przełączania kanałów – przyciski możemy wcisnąć, ale też przechylać do góry i na dół, zmieniając tym samym np. głośność. Pilot działa na dwie baterie AAA, których nie widziałem w pudełku.

Jedyne „ale” mam do kwestii działania, bo pilot mógłby funkcjonować jako kursor. Ruszając pilotem „w powietrzu” moglibyśmy poruszać kursorem na ekranie, co znacznie ułatwiłoby wpisywanie różnego rodzaju rzeczy na klawiaturze ekranowej. Co prawda, aktualnie działa to tak, że system „pomaga” i sam przemieszcza strzałkę nad najbardziej prawdopodobnymi opcjami do wyboru, ale to jednak nie to samo. Zresztą, wydaje mi się, że taka funkcja powinna być w każdym telewizorze, bo w przeciwnym razie, jeśli telewizor ma być multimedialnym centrum, musimy wyposażyć się w dodatkową klawiaturę na Bluetooth.

Samsung UE65NU8072 - pilot One Remote
Samsung UE65NU8072 – pilot One Remote

Co nam daje system Tizen w telewizorze?

Samsung od dawna wypuszcza swoje telewizory z systemem Tizen i w przypadku testowanego Samsunga mamy do czynienia z czwartą jego wersją. Pierwszy kontakt będziemy mieć już podczas konfiguracji telewizora. I tutaj trzeba pochwalić producenta, bo jeszcze nigdy nie spotkałem się z tak czytelnym, prostym i przyjaznym sposobem konfiguracji. Nawet osoby, które pierwszy raz mają pilot w ręce powinny sobie poradzić, bo system dosłownie prowadzi nas za rękę i oczywiście jest po polsku. Gdyby tego było mało, w tle przygrywa nam bardzo miła, relaksująca melodia.

Samsung UE65NU8072 - Tizen
Samsung UE65NU8072 – Tizen

Tizen ogólnie działa dobrze, choć czasami zdarza mu się przyciąć animację czy coś dłużej ładować. Nie było jednak takiej sytuacji, by coś wyprowadziło mnie z równowagi. Interfejs to przede wszystkim dolny pasek z wybranymi, zainstalowanymi aplikacjami, które możemy przestawiać miejscami. Jest tam między innymi Netflix, YouTube, Google Filmy czy nawet prosta przeglądarka internetowa. Gdy skierujemy się w lewą stronę pojawią się dodatkowe pozycje, których opcje wyświetlają się wyżej. To wszystko w ładnej i w pełni klarownej formie. Ustawienia też nie są skomplikowane i nikt bez doświadczenia nie musi się martwić, że coś poprzestawia w telewizorze i ten przestanie działać – te ważniejsze ustawienia są ukryte w tak zwanych „ustawieniach eksperckich”.

Telewizorem możemy też sterować z pozycji smartfonu lub tabletu albo połączyć telewizor z innymi urządzeniami od Samsunga i stworzyć coś w rodzaju „własnego centrum dowodzenia”. Wszystko w obrębie usługi SmartThings. Gdy aplikację mamy na telefonie i zarówno telefon jak i telewizor są podłączone do tej samej sieci Wi-Fi, to już nie potrzebujemy pilota do obsługi. Mimo początkowych problemów z połączeniem, w końcu wszystko działało na medal i bez żadnych opóźnień. Łatwiej możemy poruszać się po interfejsie, bo w aplikacji jest też wirtualny gładzik i możliwość wpisania tekstu (np. w wyszukiwarce) z poziomu klawiatury w smartfonie. Z pozycji smartfonu możemy zrobić dosłownie wszystko, łącznie z włączeniem i wyłączeniem telewizora.

Samsung UE65NU8072 - SmartThings
Samsung UE65NU8072 – SmartThings

Gdy z kolei w obrębie usługi połączymy jeszcze pralkę, lodówkę, klimatyzator czy samobieżny odkurzacz od Samsunga to możemy je kontrolować na ekranie telewizora. Mało tego, gdy coś z jakimś urządzeniem się stanie dostaniemy odpowiednie powiadomienie, od razu na ekranie.

Samsung UE65NU8072 - SmartThings
Samsung UE65NU8072 – SmartThings

W telewizorze mamy dostęp do aplikacji, choć szczerze powiedziawszy nie znalazłem tam nic ciekawego. Kilka najpopularniejszych aplikacji było już zainstalowanych, a ja pobrałem dodatkowo tylko Spotify i według mnie to w zupełności wystarczy.

Jak jest z jakością obrazu?

Najnowszy Samsung z serii 8 jest telewizorem LED z krawędziowym podświetleniem matrycy (Edge LED) i jak już zdążyliście zauważyć z natywną rozdzielczością 4K (3840 x 2160 pikseli). Do tego dochodzi jeszcze wsparcie technologii HDR 10+, poprawa płynności obrazu za pomocą Picture Quality Index 2600 i Dynamic Crystal Colour w celu polepszenia nasycenia i zakresu barw. To wszystko ma przełożyć się na wysoką jakość obrazu i po kilku chwilach spędzonych z tym telewizorem jestem w stanie potwierdzić, że tak rzeczywiście jest.

Nie używałem żadnych czujników, wzorników i innych urządzeń do testowania matrycy, bo dla mnie ważniejsze były osobiste doznania niż zestaw danych na wykresie. W skrócie – ważne było to jak się czułem, gdy patrzyłem na ekran. Telewizor testowałem pod takim kątem, pod jakim ja używałbym tego sprzętu, gdybym go miał na dłużej. I tutaj wyglądało to tak, że od razu pod jedno HDMI podłączyłem konsolę Nintendo Switch, a następnie zalogowałem się do dwóch serwisów: Netflix do filmów i seriali oraz Spotify do muzyki. Bardzo chciałem podłączyć jakąś konsolę nowej generacji jak chociażby PS4 Pro (szczególnie z najnowszym Spider-Manem!), by w pełni sprawdzić możliwości 4K w połączeniu z HDR, ale niestety w trakcie testów takiego „grajka” nie miałem.

W każdym razie, nawet kilka meczów w Fifie 18, trochę w świecie LEGO i próbka możliwości Bayonetty 2 na Switchu sprawiło mi sporo frajdy, a jeszcze bardziej zadowolony był mój chrześniak, który przyszedł z wizytą. W grach przydaje się też Tryb Gry, który optymalizuje parametry telewizora i automatycznie włącza odpowiednie źródło, gdy włączymy konsolę. Jednak wielkość ekranu robi swoje, choć trzeba pamiętać, by usiąść odpowiednio daleko żeby nie wyglądać jak osoba, która ogląda film w kinie z pierwszego rzędu. Telewizor pokazuje spektrum możliwości również podczas odtwarzania filmów – szczególnie, gdy na Netflixie czy YouTubie odpalimy coś w rozdzielczości 4K. To było coś niesamowitego. Obraz jest cholernie ostry, bardzo szczegółowy i płynny. Krótko mówiąc, ja się bawiłem dobrze i nic mi nie brakowało (poza wspomnianą konsolą, oczywiście).

Samsung UE65NU8072 - Netflix
Samsung UE65NU8072 – Netflix

Co więcej, telewizor ma czujnik oświetlenia przez co jasność ekranu jest automatycznie dostosowywana do warunków zewnętrznych. Oznacza to, że oglądając coś w nocy jasność matrycy będzie zmniejszona, a gdy uruchomimy film w słoneczny dzień, sama zostanie podbita do wyższego poziomu.

Dźwięk mnie mocno zaskoczył

Nie sądziłem, że kiedyś to napiszę, ale to pierwszy telewizor, który zrobił na mnie wrażenie również dźwiękiem. Specyfikacja podaje, że mamy łącznie 40 W mocy i system 2.1-kanałowych głośników. I wiecie co? To rzeczywiście słychać, zarówno podczas oglądania filmów jak i grania. Jeszcze nigdy nie słyszałem tak przyjemnego dla ucha, lekko basowego odgłosu kopanej piłki podczas rozgrywania meczu. Trochę brakowało mi tutaj przestrzeni, ale i tak jestem mocno zaskoczony jakością. Według mnie, zakup dodatkowego audio nie jest taki konieczny jak w przypadku innych telewizorów. Choć oczywiście można, by uzyskać dźwięk przestrzenny.

Zanim podsumowanie, to jeszcze kilka słów o poborze prądu. Postanowiłem to sprawdzić, podłączając telewizor do inteligentnego gniazdka, które jest w stanie wskazać jakie jest zapotrzebowanie na energię w czasie rzeczywistym. I tak, w trybie czuwania czujniki wskazywały maksymalnie 1,3 W. Po uruchomieniu telewizora było około 126 W, a kiedy włączyłem jakiś film na Netflixie pobór mocy nie przekroczył 140 W. Producent deklaruje maksymalny pobór prądu na poziomie 215 W, ale mnie, na szczęście, nigdy nie udało się nawet zbliżyć do tego poziomu.

Być może kogoś interesują temperatury pracy matrycy i te przedstawiają się następująco: wyższe są w dolnej części i wynoszą około 33-35 stopni, a im wyżej tym temperatura jest niższa, około 29-30 stopni.

thumbs-up-icon

Co nas zachwyciło:
  • Dobre wykonanie, ładny design i smukła ramka
  • Świetna jakość wyświetlanego obrazu 4K
  • Wsparcie dla HDR 10+
  • Telewizor idealny do filmów i grania
  • Łatwa i przyjemna konfiguracja
  • Przyjazny, prosty system Tizen
  • Genialny pilot
  • Świetne głośniki 2.1
  • Aplikacja SmartThings i możliwość sterowania telefonem
  • Odpowiednia ilość złączy
  • Organizer na przewody
  • Możliwość montażu na ścianie (VESA 400×400 mm)

thumbs-down-icon

Co byśmy zmienili:
  • Listwa z przodu mogłaby być aluminiowa
  • Mała biblioteka z aplikacjami
  • Pilot mógłby działać jak kursor
  • Sporadyczne problemy z działaniem aplikacji SmartThings
  • Brak przewodu HDMI w zestawie

Podsumowanie

Od zawsze twierdziłem, że zakup telewizora powyżej 4 tysięcy złotych nie ma sensu i wystarczyło raptem kilka dni żeby przekonać się, jak bardzo byłem w błędzie. Testowany tutaj Samsung UE65NU8072 to poziom około 6 tysięcy złotych i śmiało mogę stwierdzić, że taki wydatek w przypadku tego TV jest w pełni uzasadniony. Nie jestem w stanie stwierdzić czy jest to najlepszy model w swojej cenie, bo po prostu innych telewizorów nie testowałem, ale mogę napisać jedno – telewizor oferuje naprawdę sporo, ma świetnej jakości obraz z obsługą wszystkich najnowszych technologii, zaskakująco dobry dźwięk z wbudowanych głośników oraz bardzo dobre wykonanie i nowoczesny design. Do tego dochodzi jeszcze świetny pilot i możliwość kontroli z poziomu urządzenia mobilnego.

Samsung UE65NU8072 - pilot One Remote
Samsung UE65NU8072 – pilot One Remote

Rozdzielczość 4K do tej przekątnej pasuje idealnie i nie wyobrażam sobie żeby przy 65-calowej matrycy wpakować do niego Full HD. To byłoby trochę tak jakby do sportowego Mercedesa włożyć silnik od Seicento. Telewizor naprawdę pozytywnie mnie zaskoczył i to w aspektach, w których nie do końca się tego spodziewałem. Przede wszystkim przekonał mnie o tym, że rozdzielczość Ultra HD w dzisiejszych czasach ma sens.

Mimo tego, ze kosztuje około 6 tysięcy złotych, nie można powiedzieć, że jest to telewizor skierowany tylko do zamożnych użytkowników. To przede wszystkim propozycja dla tych, którzy chcą mieć pewny sprzęt ze świetną jakość obrazu i dźwięku, będący jednocześnie głównym elementem nowoczesnego Smart Home.

 

Telewizor do testów przekazał sklep RTV Euro AGD w ramach kampanii #EUROTECHNOLOGICZNIE