W ciągu ostatnich kilku lat wiele zaczęło mówić się o prywatności, szczególnie w kontekście rozwoju Internetu i różnego rodzaju urządzeń mobilnych. Kradzież poufnych danych jest obecnie wiele łatwiejsza niż jeszcze kilkanaście lat temu, z uwagi na obecność nowych technologii w naszym życiu. W sumie, gdyby nie niektóre firmy to życie byłoby znacznie cięższe — z pewnością Google jest jedną z nich. Korzystamy między innymi z wyszukiwarki, z YouTube, z systemu Android. Daje to wiele możliwości, lecz może także delikatnie martwić, o czym przekonali się użytkownicy najnowszego Androida 9.0 Pie.

Mowa o posiadaczach modeli OnePlus 6, Google Pixel oraz Essential Phone, na których został już zainstalowany najnowszy obecnie dostępny Android. Google zdecydowało się przeprowadzić mały eksperyment, który wymknął się jednak spod kontroli, uprzykrzając życie dużej ilości niespodziewających się niczego użytkowników.

Na wspomnianych urządzeniach Google zdalnie włączyło opcję oszczędzenia energii, która ogranicza kilka funkcji smartfonów, w trosce o zachowanie wymaganej ilości energii na dłuższy czas.

Rodzi to kilka problemów, jak rzadsza częstotliwość synchronizacji z wykorzystaniem sieci, w wyniku czego możemy przegapić, chociażby ważnego maila. Wielu użytkowników zauważyło, że coś jest nie tak, ponieważ nie uruchamiali tej opcji. Na XDA wywiązała się dyskusja, która sprowadziła trop na firmę z Mountain View. Trop okazał się być prawdziwy, ponieważ Google wystosowało oficjalne przeprosiny, tłumacząc się ze swojej wpadki. Amerykański gigant w oświadczeniu przekazał, że zamknięty eksperyment dotyczący oszczędzania energii przypadkowo został rozszerzony poza grupę urządzeń testowych, w wyniku czego wielu użytkowników napotkało problemy. Sprawę rozwiązano jednak w ten sam sposób, czyli zdalnie.

Cała ta sytuacja może martwić. Wcale nie chodzi tutaj o włączenie oszczędzania energii, a o możliwość zdalnej ingerencji w smartfony użytkowników. Analogicznie można wyobrazić sobie sytuację, kiedy włączana jest synchronizacja zdjęć, którymi nie chcemy się dzielić, bądź wyłączenie sieci komórkowej na jednym z wyjazdów. Można zacząć się zastanawiać, czy smartfony, za które płacimy, faktycznie są nasze czy to już tylko złudzenie.