Od kilku lat korzystam z Plantronics Voyager Focus UC i mimo tego, że są to słuchawki stricte stworzone pod call center, to używam ich niemal codziennie, gdy tylko pracuję przy komputerze. Ale nie tylko, bo podłączałem je też do Surface’a czy smartfonu, gdy akurat było to potrzebne. Są małe, lekkie, bezprzewodowe i może nie zapewniają nadzwyczajnej jakości dźwięku, ale strasznie lubię je za ich wygodę. Plantronics BackBeat PRO 2 to zupełne przeciwieństwo i w zasadzie poza tą samą marką i kilkoma podobnymi funkcjami niewiele je łączy. Ale wiecie co? Te też chciałbym mieć u siebie na biurku, bo drugiego takiego modelu ze świecą szukać.

Plantronics BackBeat PRO 2 to nie są nowe słuchawki na rynku, bo zadebiutowały jakoś pod koniec 2016 roku. Kiedyś widziałem je na jakichś targach elektroniki, ale nie przywiązywałem do nich większej uwagi. A szkoda, bo trochę żałuję, że nie przetestowałem ich wcześniej.

Słuchawki BackBeat PRO 2 przychodzą do nas w całkiem sporym pudełku, ale to tylko dlatego, że same w sobie są duże.

Już przy pierwszym kontakcie czujemy, że mamy do czynienia ze sprzętem z wyższej półki, ale daje też o sobie znać spora waga – prawie 300 gramów. Są to jedne z cięższych słuchawek jakie testowałem, ale nie powiedziałbym, że mocno mi to przeszkadzało. Duże znacznie mają tutaj spore nauszniki i pałąk solidnie obłożony miękkim materiałem. To znacznie podnosi komfort noszenia ich na głowie podczas słuchania.

Plantronics BackBeat PRO 2 - Pudełko
Plantronics BackBeat PRO 2 – Pudełko

Bardzo często słuchawki dostają ode mnie minusa jeżeli w zestawie nie znajdę jakiegokolwiek pokrowca. Tutaj tak nie będzie, bo pokrowiec jest i nie dość, że jest, to jeszcze jest świetnie wykonany, zasuwany i ma dodatkową kieszeń na akcesoria. A jeśli o nich mowa to razem ze słuchawkami dostajemy dwa przewody: USB do ładowania i jack – jack z łamanym wtykiem z jednej strony. Nic więcej nie potrzeba, choć zdziwiłbym się, gdyby w pudełku zabrakło etui.

Szkoda tylko, że Plantronics wymyślił sobie jeszcze „Specjalną Edycję” słuchawek, gdzie dodatkowo mamy twarde, turystyczne etui. Za taki zestaw trzeba zapłacić więcej, a przecież słuchawki już swoje kosztują.

Ciężko mieć jakieś większe zastrzeżenia do jakości wykonania i konstrukcji słuchawek. BackBeat PRO 2 są wykonane bardzo solidnie, a żeby się o tym przekonać to wystarczy na nie spojrzeć. Gdy weźmiemy je do ręki to tylko się to potwierdza. Nic tutaj nie lata, nic nie trzeszczy czy przesadnie się wygina. Obudowa nauszników jest wykonana z dobrego tworzywa sztucznego i ma charakterystyczny wzór na powierzchni. Trochę plastiku mamy też na pałąku, ale nie martwcie się, pałąk „w środku”, po wysunięciu, jest metalowy i solidny.

Plantronics BackBeat PRO 2
Plantronics BackBeat PRO 2

Nauszniki od wewnętrznej strony są wykonane z prawdziwej, brązowej i miłej w dotyku skóry. Taki sam materiał jest na wewnętrznej stronie pałąku, choć akurat tutaj nie za bardzo podobają mi się przeszycia po bokach. Gdybym miał obstawiać, to pierwszy element, który może nie przetrwać próby czasu. Od wewnątrz z kolei jest „oddychający” materiał podobny trochę do alkantary albo weluru.

Sterowanie zostało umieszczone na prawym nauszniku, na krążku, który wygląda jakby został wykonany z drewna. Na całe szczęście to tylko dobra imitacja. Mamy tam trzy fizyczne przyciski do odtwarzania/zatrzymywania muzyki, a także przełączania utworów do przodu lub do tyłu. Zastanawiacie się pewnie gdzie znajduje się kontrola głośności? Tutaj akurat Plantronics wprowadził obrotowy, chropowaty pierścień, którym nie kręcimy, a ruszamy na boki.

Plantronics BackBeat PRO 2
Plantronics BackBeat PRO 2

Nie jest jednak tak, że w kwestii wyglądu tych słuchawek wszystko mi podpasowało. Często zwracam uwagę na szczegóły, ale tutaj nie trzeba używać lupy, żeby zauważyć gdzieniegdzie błyszczące wykończenie. Znajduje się na krawędziach nauszników i nie bez powodu po wyjęciu z pudełka jest tam naklejona folia ochronna. Po prostu te elementy szybko zbierają zarysowania, więc albo musimy grzecznie odkładać słuchawki do pokrowca, gdy te nie są akurat używane albo… się z tym pogodzić.

Teraz kilka słów o dźwięku i używaniu

Zazwyczaj jest tak, że słuchawki powinny nas zaskoczyć jakością dźwięku, pozytywnie bądź negatywnie. W przypadku Plantronics BackBeat PRO 2 na ten aspekt nie można narzekać, ale mnie akurat zaskoczyło co innego – wyciszenie bądź jak ktoś woli „odcięcie od świata zewnętrznego”.

Plantronics BackBeat PRO 2
Plantronics BackBeat PRO 2

Słuchawki ze względu na duże nauszniki, w których całkowicie chowają się uszy, są w stanie niemal całkowicie oddzielić nas od dźwięków z zewnątrz. Efekt działania aktywnej redukcji szumów z otoczenia (tryb możemy włączyć jednym przyciskiem) jest na tyle dobry, że sam zrobiłem wielkie oczy ze zdziwienia, że może to tak działać. Przykład? Gdy poszedłem umyć ręce mając słuchawki na głowie z grającą muzyką nie słyszałem lejącej się wody z kranu, a wychodząc z samochodu, niemal nie było słychać jak zamknąłem drzwi. Tak to mniej więcej wyglądało.

Dźwięk jest bardzo przyjemny, choć ze względu na „pełną” konstrukcję, widać, że słuchawki są nastawione bardziej na niskie tony. To znaczy, słychać wszystkie instrumenty, czasami jest tak, że wychodzą bardziej przed wokal, ale ja na głowie jeszcze nigdy nie miałem słuchawek, na których tak dobitnie i wyraźnie byłoby słychać głos. To zrobiło na mnie największe wrażenie, szczególnie jak włączyłem ZZ Top – LA Garage, a Jamey Johnson zaśpiewał pierwsze dwa wersy. No po prostu, ciarki.

Niestety, mam też jedno „ale”, choć ma to związek bardziej z konstrukcją. Słuchawki nie są zbyt szczelne, przez co na wyższych poziomach głośności nasze ulubione kawałki będą słyszane przez inne osoby w pobliżu. Wsio ryba, jeśli to jest jakiś dobry rock, ale jeśli ktoś wyjedzie ze Sławomirem to już może być nieprzyjemnie.

Plantronics BackBeat PRO 2
Plantronics BackBeat PRO 2

BackBeat PRO 2 mają wbudowany mikrofon, który można w każdej chwili wyłączyć. Nie korzystałem z niego zbyt często, ale podczas testowej rozmowy osoba po drugiej strony słyszała mnie wyraźnie.

Słuchawki wykorzystuje się głównie bezprzewodowo, choć nie jest to kłopot, by w kilka sekund zamienić je w „przewodówki”. Działają na Bluetooth i to pewnie dzięki kodekowi aptX nie zauważyłem różnicy w jakości muzyki podczas słuchania bez kabla i na kablu.

Bardzo pozytywnie zaskoczyła mnie bateria.

Bateria ma 680 mAh i można stwierdzić, że jak na słuchawki to jest całkiem sporo. Producent deklaruje czas działania na poziomie 24 godzin. Nie znam osoby, która ciurkiem słuchałaby muzykę przez całą dobę, ale mnie, z kilkoma przerwami, udało się dobić do około 22 godzin w kilka dni. Bez problemu możemy przelecieć samolotem do Stanów i potem jeszcze wrócić, a słuchawki nadal powinny działać. Według mnie jest to wynik rewelacyjny. Gdy już się rozładują, „napełnimy” je w niecałe 3 godziny przez microUSB umieszczone na lewy nauszniku.

Plantronics BackBeat PRO 2
Plantronics BackBeat PRO 2

Na koniec wspomnę jeszcze o jednej, być może przydatnej dla niektórych osób funkcji. Słuchawki rozpoznają swoje położenie. Oznacza to, że w sytuacji gdy je zdejmiemy z głowy bądź złożymy nauszniki do środka to muzyka się zatrzyma. Jeśli założymy je z powrotem na głowę, zaczną znowu grać. Działa dobrze, ale mam wrażenie, że moje Plantronics Voyager Focus UC reagowały dokładniej.

Plantronics BackBeat PRO 2 – czy warto kupić?

Czy warto kupić? To zależy, bo ze względu przede wszystkim na cenę i wielkość, nie są to słuchawki dla wszystkich. Podpasują osobom, które gustują w dużych, pełnych słuchawkach i chcą często odciąć się od dźwięków otoczenia. Mnie redukcja szumów pozytywnie zaskoczyła, choć nie miałem okazji porównać tych słuchawek do innych na rynku z podobną funkcją. W każdym razie spotkałem się z opiniami, że testowane Plantonicsy wypadają gorzej na tle choćby Bose QuietComfort 35, ale tutaj trzeba zaznaczyć, że te drugie są jakieś 40% droższe.

Mimo tego, że słuchawki mają już ponad 2 lata to i tak nadal „robią robotę” i oferują całkiem sporo. Obok przyzwoitego wygłuszenia zapewniają jakość dźwięku, która zadowoli nawet wymagające osoby, cholernie długo działają na baterii i są dobrze wykonane. Mnie korzystało się z nich bardzo dobrze,

W chwili publikacji tej recenzji, słuchawki Plantronics BackBeat PRO 2 można było kupić za około 950-1050 złotych.

thumbs-up-icon

Plusy
  • Wysoka jakość wykonania, solidna konstrukcja
  • Wygodne mimo swojej wagi
  • Jakość dźwięku na najwyższym poziomie
  • Świetne tłumienie dźwięków z otoczenia (ANC)
  • Bardzo długi czas pracy na baterii
  • Wygodne, intuicyjne sterowanie
  • Funkcja automatycznego zatrzymywania/wznawiania muzyki
  • Porządny pokrowiec w zestawie

thumbs-down-icon

Minusy
  • Błyszczące elementy, które łatwo się rysują
  • Twarde etui tylko w droższej wersji
  • Czas ładowania mógłby być krótszy
  • Wysoka cena