Dzisiejszy świat jest co najmniej dziwny. W sumie trochę cieszę się, że przyszło mi wychowywać się w czasach kiedy jednym z największych osiągnięć bezprzewodowego przesyłania danych była IrDA. Dzisiaj Internet tak rozwinął skrzydła, że upraszcza nam wiele rzeczy, nie tylko przesyłanie danych na odległość, ale także nawiązywanie kontaktów towarzyskich. Tinder jest w tym królem, co łatwo ocenić chociażby po ilości pobrań z Google Play czy App Store. Dzisiaj „podrywa się” nie tylko na najnowszego iPhona, ale także z pomocą kilku aplikacji na nim zainstalowanych. Niewykluczone, że już niebawem do tego grona dołączy Facebook Dating.

Mark Zuckerberg jest jednym z najbogatszych ludzi na świecie. Jeżeli widzi na swojej drodze jakąś konkurencję, po prostu ją zjada. Tak było z Instagramem, który na dłuższą metę mógł być zagrożeniem dla portalu z niebieskim logo. Dzisiaj jest on już w sidłach Facebooka. Nie ze wszystkimi idzie jednak tak łatwo – Snapchat nie chciał się sprzedać, więc dzisiaj cierpi katusze poprzez Insta Stories zaimplementowane w aplikacji. Nie wykluczone, że podobne niebezpieczeństwo czeka Tindera, który już niebawem może zostać zdetronizowany przez nowy Facebook Dating.

Facebook Dating
Facebook Dating

Już od dłuższego czasu w sieci można było poczytać na temat domniemanych planów Facebooka, dotyczących wkroczenia na randkowy „grunt”. Wiele wskazuje na to, że odbędzie się to już niebawem, ponieważ ponoć ruszyły już testy beta aplikacji, która ma pomóc w znalezieniu swojej drugiej połówki.

Sam Facebook twierdzi, że Facebook Dating będzie całkowicie inny od Tindera, mimo że opierać będzie się na podobnych założeniach.

W przypadku nowego dziecka od Facebooka, ważniejsze od ładnych zdjęć i opisu, będzie osobowość kandydata, jego hobby i zainteresowania. Można więc powiedzieć, że o ile na Tinderze widzimy małą wizytówkę drugiej osoby, w Facebook Dating dostaniemy jej CV.

Jak łatwo się domyśleć, do Facebook Dating będzie można zalogować się przez swoje  facebookowe konto. Twórcy aplikacji zaznaczają, że w nowej aplikacji nie będą pojawiać się nasi znajomi, ani też osoby wcześniej przez nas zablokowane. Ma to być całkowicie nowe miejsce spotkań, w których będziemy mogli nawiązać nowe znajomości. Co ciekawe, będzie można tworzyć filtry, które będą mogły połączyć nas z osobami ze wspólnych wydarzeń, bądź facebookowych grup. Z pewnością nadchodząca dużymi krokami premiera najnowszej aplikacji Facebooka, może jeszcze bardziej zrewolucjonizować tak prosty niegdyś „podryw”.

Zdjęcie główne pochodzi z: Pixabay