Od zawsze gdzieś w moim życiu przewijały się gry. Początkowo planszowe, potem telewizyjne dzięki Pegasusowi, do czasu aż miałem swój pierwszy komputer. Nigdy nie grałem nałogowo, choć zdarzało mi się czasem posiedzieć dłużej przy jakichś ciekawszych tytułach. Zawsze jednak zazdrościłem konsolowcom, że wkładają płytę do napędu i to wszystko – brak problemów ze sterownikami, słabą specyfikacją czy wymianą podzespołów. Dlatego też kupiłem Xboxa 360, którego sprzedałem po dwóch latach, ponieważ kurzył się po początkowej euforii. Obecnie mam Xboxa One, który również ma sporo wolnego. Sumarycznie, zawsze było mi bliżej do obozu firmy z Redmond, która w mojej opinii robi w ostatnich latach na polu gier wiele dobrego.

Bez wątpienia Playstation na polskim rynku ma silniejszą pozycję, co ma swoje uwarunkowania z racji wcześniejszego debiutu. Microsoft wchodził jako ten drugi, przez co jego zadanie było utrudnione. Oczywiście, więcej gier ekskluzywnych także przyciąga, jednakże to nie jedyna przyczyna. W ostatnich latach Microsoft zaczął odrabiać dzielący go dystans do Sony na wiele sposobów – między innymi przez zaimplementowaną w najnowszych konsolach wsteczną kompatybilność, która stała się ostatnio tematem wielu dyskusji.

Krzysiek napisał ostatnio o odświeżonej wersji Playstation Classic, na którą już można składać zamówienia. Japońska firma poszła śladami Nintendo, które regularnie spienięża po raz kolejny wiekowe hity, które mimo upływu czasu nigdy się nie zestarzały i wciąż dają wiele radości. Z racji tego, fani Microsoftu zaczęli tworzyć fanowskie rendery zminiaturyzowanej i odświeżonej wersji Xboxa pierwszej generacji. Mimo wielu ciekawych wizualizacji do wszystkiego odniosło się Xbox Polska na Facebooku, w bardzo interesujący, a zarazem kąśliwy sposób względem Sony. Zobaczcie:

https://www.facebook.com/XboxPL/photos/a.121618874578371/2278134022260168/

Łatwo między wierszami napotkać aluzję do najnowszego pomysłu Sony, które przeszło modernizację względem pierwotnej wersji. Niezależnie od moich sympatii, wydaje mi się, że jest w tym nieco prawdy. Obecni producenci zbyt często idą na łatwiznę, próbując spijać „śmietankę” kilkukrotnie, z tej samej kawy. Jest to dosyć niebezpieczny trend, który sprzyja technologicznemu zastojowi.

Jakie Wy macie zdanie na ten temat? Chętnie kupujecie odświeżone wersje urządzeń, które mają przywrócić Wam dawne wspomnienia czy jednak preferujecie ścieżkę obraną przez Microsoft?

Zdjęcie główne pochodzi z: Pixabay