Będzie prawdziwy młyn jeśli chodzi o premiery smartfonów w październiku. Jedną z nich, dokładnie 17 października, będzie prezentacja smartfonu OnePlus 6T, który co jakiś czas pojawia się w przeciekach. Nie ma ich jakoś przesadnie dużo, ale i tak już wiemy jak będzie wyglądała odświeżona wersja OnePlusa 6.

Co by się nie wydarzyło na konferencji w połowie października to zaskoczenia raczej nie będzie. OnePlus chce odświeżyć swojego flagowca, ale w porównaniu z OnePlusem 6 główne zmiany będą dwie – notch i czytnik linii papilarnych.

Ten pierwszy będzie sporo mniejszy i zmieni swój kształt na tak zwaną „kroplę wody” (waterdrop notch). Nie powiem, wygląda to znacznie lepiej niż notche, które widzieliśmy do tej pory, ale wcale nie jest to taka nowość, bo identyczne wcięcie miał Oppo F9 – smartfon, który już wcześniej poniekąd wyjawił wygląd OnePlusa 6T.

Jak możecie zauważyć, czytnika linii papilarnych nie ma już z tyłu, a to dlatego, że został ukryty pod ekranem. To druga nowość i chyba się ze mną zgodzicie, że o wiele efektowniejsza i ważniejsza niż „jakiś tam notch”. Czytnik w OnePlus 6T będzie zintegrowany z ekranem AMOLED i pewnie wszystkich zastanawia jedno – Z jaką skutecznością będzie reagował na palec?

Są też rzeczy, które niektórym mogą się nie spodobać. Jeżeli przyjrzycie się bliżej, to doszukacie się potwierdzenia wcześniejszych plotek o wyrzuceniu złącza mini jack. Mnie to jakoś mocno nie przeszkadza, bo nie pamiętam kiedy ostatni raz podłączyłem przewodowe słuchawki do smartfonu. Bardziej pasuje mi to, że zamiast baterii 3300 mAh ma być 3700 mAh.

Pozostała specyfikacja pozostaje bez zmian, więc znowu dostaniemy super-szybki smartfon ze Snapdragonem 845 na czele.

To jak, czekacie na premierę?