Jest już Google Home Hub. Czyżby najlepsza rzecz z całej konferencji?

8

Nuda. Tak jednym słowem można podsumować całą konferencję Google, na której pokazali tylko to czego się spodziewaliśmy. Ha, nawet mniej niż się spodziewaliśmy, o czym pisałem wcześniej. Ja mam niesmak i czuje się trochę tak jakby słoń mnie zjadł i po chwili, no wiecie co, wyrzucił drugą stroną. Ale nie wdając się szczegóły, chciałem napisać coś więcej o Google Home Hub, który mocno zaciekawił mnie już wcześniej i po kilku dłuższych chwilach na przemyślenia, okazał się tym najciekawszym, który został pokazany na „Made by Google”.

Może to zabrzmieć dziwnie, ale ani Pixel 3 XL ani tablet Pixel Slate nie zainteresowały mnie tak bardzo jak tytułowy głośnik Home Hub. Jeszcze kilka dni temu chciałem zamawiać Google Home mini żeby chociaż przetestować asystenta w „domowej wersji”, ale w sytuacji, gdy wiem już wszystko o Hubie, postanowiłem się wstrzymać.

Google Home Hub
Google Home Hub / fot. Google

Google Home Hub to nic innego jak głośnik z podstawką, do której przyklejono 7-calowy tablet. Oczywiście nie dosłownie, ale tak jednym zdaniem można go opisać, jakby ktoś nas zapytał w biegu. No nie tak jest? Przecież wystarczy tylko na niego spojrzeć. Ale w rzeczywistości to najbardziej rozbudowany i funkcjonalny głośnik z asystentem jaki kiedykolwiek Google miało w swojej ofercie.

Mnie przypomina trochę ekrany w nowoczesnych samochodach, które jakby unosiły się nad całym kokpitem. I podobnie jest z Home Hub, bo tablet wygląda trochę tak jakby był w powietrzu. Podstawa i głośnik znajdują się z tyłu.

Google Home Hub
Google Home Hub / fot. Google

Mamy szybki dostęp do kalendarza, map Google, YouTube’a, timera i wszystkiego tego, o co możemy zapytać asystenta Google. Póki co jeszcze po angielsku, ale w ciągu najbliższych miesięcy powinno się to w końcu zmienić – obsługa języka polskiego miała zostać wprowadzona w 2018 roku. Możemy też kontrolować temperaturę w całym domu, oświetlenie czy uzyskać podgląd z kamer w domu, oczywiście jeżeli wyposażymy się w kompatybilne urządzenia (np. termostaty od Nest albo żarówki Yeelight). Ja na pewno korzystałbym z funkcji ramki multimedialnej, wyświetlając na ekranie zdjęcia z Google Photos. A to dopiero początek, bo Hub ma obsługiwać 200 mln urządzeń od ponad tysiąca różnego rodzaju firm.

Czego zabrakło w Google Home Hub?

Chyba możemy to powiedzieć jednogłośnie – zabrakło kamery. Tam gdzie powinna być jest tylko czujnik Ambient EQ, który analizuje oświetlenie zewnętrzne i dostosowuje wyświetlacz w ciągu dnia (np. ekran Hub’a przygaśnie jeśli wyłączymy światło w pokoju). Kamery nie ma, a szkoda, bo w takim razie nie pogadamy na Google Duo czy nie będziemy mogli przesłać obrazu z naszej strony np. gdy z głośnikiem połączymy super-inteligentny dzwonek do drzwi z kamerą. Szkoda, bo można było przypuszczać, że taki głośnik z kamerką to naturalna kolej rzeczy, tym bardziej w sytuacji, gdzie konkurencyjne rozwiązania taką funkcję mają.

Google Home Hub - Home View
Google Home Hub – Home View / fot. thenerdmag.com

Gdzie go można kupić i jak zamówić do Polski?

Google Home Hub jak i inne nowe urządzenia od Google można znaleźć w Google Store. Problem tylko w tym, że… sklep Google nie jest oficjalnie dostępny w naszym kraju (zresztą, nieoficjalnie też nie jest). Głośnik trafił do przedsprzedaży, ale z tego co pamiętam w amerykańskim, australijskim i brytyjskim sklepie.

Google wyceniło swój nowy głośnik na 149 dolarów, ale w Stanach. Standardem jest przelicznik „jeden do jednego” i tak też prawie jest w przypadku ceny na Wyspach – 139 funtów. Zakładam więc, że kiedy Home Hub pojawi się w Niemczech, to zobaczymy koło niego cenę 149 euro, czyli około 650 złotych. Chyba, że ponownie zaskoczy nas x-kom i wprowadzi nowego Home’a do swojej oferty, biorąc na klatę sprawy dystrybucyjno-gwarancyjne.

Google Home Hub
Google Home Hub / fot. Google

Dla upartych, wytrwałych i tych, którzy chcą przepłacić jest sposób na zamówienie głośnika z Wielkiej Brytanii. Musimy jednak skorzystać z usług pośrednika w przesyłce. Nie chcę wskazywać konkretnego, ale łatwo można taką firmę znaleźć w sieci. W skrócie chodzi o to, że wspomniana firma pomaga nam w realizacji wysyłki udostępniając nam między innymi brytyjski adres w celu zamówienia. Potem przepakowują i wysyłają do nas.

Oczywiście nie jest to usługa darmowa i w zależności od firmy i opcji dostawy kosztuje od 10 do nawet kilkudziesięciu funtów. Ja wolę jednak poczekać na rozwój sytuacji, zarówno z polskim asystentem, szerszą dostępnością głośnika i może jakimiś promocjami na Black Friday.