Krótko mówiąc, nie jestem fanem firmy z Cupertino, a szczególnie prowadzonej przez nią polityki cenowej. Jednak nie przeszkadza mi to docenić kunsztu inżynierów Apple, którzy tworzą naprawdę fantastyczne produkty. Na co dzień używam Macbooka Air z 2015 roku, iPhone SE oraz od niedawna iPada 9.7 (2018), którego zabieram na uczelnię. W dużym skrócie mówiąc – używam produktów „budżetowych” i to kupionych z drugiej ręki, wszystko po to by było taniej. Kiedy przed ostatnią prezentacją nowych iPhonów w sieci pojawiały się plotki na temat taniego wariantu, łudziłem się, że zobaczymy coś w dobrym stosunku ceny do jakości. Widząc cenę 3729 złotych za model iPhone XR (de facto bez Full HD), czar prysł.

Wtedy przypomniałem sobie z jaką firmą mamy do czynienia. Apple jest mistrzowskie w kreowaniu swojego wizerunku, co pozwala prowadzić perfekcyjny marketing, działający tak, że Apple jest w stanie sprzedać wszystko niezależnie od ceny. Wiele wskazuje na to, że podobnie będzie z etui na niedawno zaprezentowanego iPhone’a XR.

Pokrowiec na iPhone XR
Pokrowiec na iPhone XR / fot. 9to5mac.com

Czym się wyróżnia? Na pierwszy rzut oka, to po prostu zwykły silikonowy pokrowiec, przez niektórych określany po prostu jako case. Na rynku jest dostępnych multum takich rozwiązań za ceny niższe i wyższe. Lepszej jakości pokrowce tego typu np. od Ringke możemy kupić za ok. 50-60 złotych, a to wcale nie jest najniższa cena. Apple postanowiło jednak pokazać po raz kolejny, że ceny konkurencyjnych produktów ich nie interesują.

Pokrowiec od Apple wyceniono na 55 CAD (ok. 40 dolarów), co na chwilę obecną daje równowartość 156 złotych.

Pamiętajmy jednak, że szeroko pojęty zachód zazwyczaj produkty od Apple kupuje w znacznie lepszych cenach. Dla przykładu, najtańszy wariant iPhone’a XS dostępny jest za wielką wodą w kwocie 999 dolarów (ok. 3702 złotych) + ewentualny podatek w niektórych stanach, co jest kwotą niższą o 1277 złotych, czyli 25%. Idąc takim prostolinijnym tokiem myślenia powinniśmy spodziewać się ceny w okolicach 199 złotych w oficjalnym sklepie internetowym Apple za ten prosty do bólu, przeźroczysty kawałek silikonu. Czy jest to odpowiednia cena? Być może nie powinienem oceniać książki po okładce, jednakże w moim mniemaniu ktoś w Kalifornii najprawdopodobniej upadł na głowę i jeszcze się nie podniósł.