Po premierze smartfonów Huawei Mate 20 niektórzy użytkownicy postanowili wstrzymać się jeszcze z wymianą smartfona. Dlaczego? Najnowszy flagowiec od Huawei robi świetne wrażenie, ale pod koniec tego miesiąca pojawi się jeszcze OnePlus 6T. Z pewnością będzie tańszy, nieco lepszy od OnePlusa 6 i okazuje się, że zaskoczy nas czymś więcej niż tylko odmienionym ekranem.

Wiem, że wszyscy czekają na OnePlusa 7, ale dajmy szansę na pokazanie, co będzie potrafił OnePlus 6T. Wiemy już jak będzie wyglądał, bo jakiś czas temu pojawiła się grafika, którą widzicie poniżej. Wygląd nie jest dla nas zaskoczeniem, ale jak się okazuje, będzie też kilka zmian „w środku”. Mam wrażenie, że nawet więcej niż w przypadku poprzedników, czyli OnePlus 5 i OnePlus 5T.

OnePlus 6T
OnePlus 6T / fot. WinFuture

OnePlus 6T będzie miał „kropelkowego” notcha, w którym znajdzie się tylko kamera, nieco wyżej jest szczelinowy głośnik, a w wyświetlaczu znajdzie się miejsce dla czytnika biometrycznego. To już wiemy. Okazuje się jednak, że kilka istotnych nowości zostanie wprowadzonych w samym systemie. Zacznę od tego, że mają pojawić się nowe bądź uprawnione gesty obsługi (te w OnePlusie 6 działają świetnie!), a sam smartfon prosto z pudełka będzie miał Androida 9.0 Pie z nowym UI. Ważniejsze jest jednak to, że w aparacie ma pojawić się dedykowany tryb nocny, który ma jeszcze bardziej podnieść jakość zdjęć przy minimalnej ilości światła. Nie ma jeszcze informacji na jakiej zasadzie to będzie działać – czy będzie to coś w stylu trybu nocnego „z ręki” jak w Huawei P20 Pro czy coś innego. Co by nie było – czekamy!

Premiera OnePlusa 6T zaplanowana jest na 30 października na godzinę 17:00 czasu polskiego. Relację z konferencji będzie można obejrzeć na żywo, ale o tym jeszcze napiszę w najbliższej przyszłości.