Przyznam szczerze, że kiedyś marka SJCAM kojarzyła mi się z kolejnym, chińskim producentem tanich kamerek sportowych, które raczej nie zawojują rynku. No właśnie, to było kiedyś. Teraz, gdy jakiś czas temu trafił do mnie na testy najnowszy model SJCAM SJ8 Pro, mogę śmiało stwierdzić jak bardzo byłem w błędzie. Owszem, kamerka w porównaniu do najbliższej konkurencji jest tańsza, ale pod względem jakości wykonania i przede wszystkim nagrywania to już najwyższa, światowa półka. Przyjrzałem jej się z każdej możliwej strony, była ze mną na wakacjach, więc to najwyższy czas, by coś więcej o niej napisać.

Na wstępie musicie wiedzieć przede wszystkim to, że nowa seria to nie tylko ta jedna tytułowa kamera. Tak naprawdę SJCAM SJ8 to seria składająca się z trzech modeli – Air, Plus i testowanego przeze mnie Pro. Rzecz jasna, ten ostatni jest najbardziej zaawansowany i wyposażony w najwięcej funkcji. Co ważne, tylko SJ8 Pro potrafi rejestrować materiał w 4K i 60 klatkach, a w chwili pisania tej recenzji, jest najlepszą kamerką dostępną w ofercie chińskiego producenta.

Kamera jaka jest, każdy widzi.

SJCAM SJ8 Pro ma klasyczną, można napisać, że powtarzalną konstrukcję, jak to bywa w przypadku tego typu urządzeń. Tak naprawdę z daleka i nie patrząc na nazwę czy logo producenta na obudowie, to ciężko jest jednoznacznie stwierdzić jaka jest to dokładnie kamera. Dopiero, gdy weźmiemy ją do ręki to wszystko staje się jasne. Co więcej, już przy pierwszym kontakcie uświadamiamy sobie, że kamera jest wykonana solidnie i z niezwykłą starannością, co plasuje ją w czołówce. Nie ma tutaj mowy o żadnym trzeszczeniu, złym spasowaniu czy odstających elementach. Skoro jest to najwyższy model to musi być dobrze. Pisałem o tym już przy okazji moich pierwszych wrażeń i teraz mogę to tylko potwierdzić.

SJCAM SJ8 Pro. Jakie są moje pierwsze wrażenia?

SJ8 Pro jest bardzo poręczna, mimo tego, że ma wystający na kilkanaście milimetrów obiektyw. Jest to jednak „przypadłość” większości takich kamer i chyba się do tego już przyzwyczailiśmy. Obiektyw jest ulokowany w prawym górnym rogu. Kamera pozytywnie zaskakuje też swoją wagą, która wynosi 85 gramów. To sporo mniej niż konkurencyjne modele jak Hero 5 czy Hero 6.

SJCAM SJ8 Pro
SJCAM SJ8 Pro

Kamera w wersji Pro jest dostępna w dwóch kolorach, a do mnie, jak już zauważyliście, wpadła wersja czarna. Przy czym, trzeba mieć na uwadze, że w przypadku wersji białej, biały jest tylko przód obudowy, a reszta jest czarna.

Kamera pod spodem ma solidną klapkę, którą wysuwamy do boku. Pod nią znajduje się miejsce dla baterii i karty pamięci w standardzie microSD. Fabryczna bateria ma 1200 mAh (4,56 Wh), ale tutaj ciekawostka – do SJ8 Pro możemy włożyć też baterię z poprzedniego modelu, czyli SJ7 Star o pojemności 1000 mAh. Trzeba tylko pamiętać o tym, by odpowiednio trafić akumulatorkiem w miejsce, bo sam w sobie jest on trochę mniejszy. Kamerę testowałem z karta SanDisk Extreme o pojemności 64 GB, ale według specyfikacji, kamera spokojnie poradzi sobie z dwukrotnie pojemniejszym nośnikiem.

SJCAM SJ8 Pro
SJCAM SJ8 Pro

Na prawym boku jest USB Type C, które w zasadzie pełni trzy funkcje: ładowanie, przesyłanie danych i podłączenie zewnętrznych akcesoriów. Dwie pierwsze nie wymagają wyjaśnienia, a o trzeciej mogę napisać tyle, że do kamerki możemy podłączyć zewnętrzny, dedykowany mikrofon, który kosztuje kilkanaście dolarów. Jedno małe zastrzeżenie mam do zaślepki, z którą trzeba obchodzić się delikatnie.

W kwestii wykonania martwi mnie tylko jedna rzecz.

Obudowa kamerki została pokryta jakąś bliżej nieokreśloną, gumopodobną i półmatową warstwą. Plusem jest to, że nie zbiera przez to odcisków palców, pewniej trzyma się ją w rękach i ogólnie nadaje jej takiego profesjonalnego wyglądu. Problem w tym, że na tą warstwę trzeba bardzo uważać. Ja nie zdawałem sobie z tego sprawy i przez to materiał na trzech rogach trochę się zdrapał i nie wygląda to już tak estetycznie. Zakładam jednak, że nie jestem tutaj bez winy. Wszystko dlatego, że będąc na wakacjach miałem przykręconą kamerkę do kijka, który wkładałem do zasuwanej listonoszki, niemal „na styk”. Niewykluczone zatem, że mogłem raz czy dwa przejechać suwakiem po obudowie kamerki i sam ją trochę obdrapać.

SJCAM SJ8 Pro
SJCAM SJ8 Pro

Ogromnym plusem jest natomiast to, że w zestawie jest silikonowa osłonka na obiektyw. Mała rzecz, a cieszy, bo chroni najważniejszy element każdej kamerki. Z drugiej jednak strony, przydałoby się etui na całą kamerkę z podobnego materiału.

SJ8 Pro ma dwa ekrany – jeden duży, drugi mały

Dwa wyświetlacze w kamerze sportowej to nie jest żadna nowość, ale cieszę się, że takie rozwiązanie zawitało do SJ8 Pro. Poniekąd to też pokazuje klasę produktu, bo dwa ekrany występują przeważnie w tych najlepszych modelach.

Główny ekran, czyli ten, który pokazuje między innymi podgląd tego co rejestrujemy, wykonany został w technologii IPS i ma 2,33 cala. Wydaje mi się, że ciężko byłoby do tak małej obudowy rozsądnie wcisnąć coś większego. Nigdzie niestety nie dogrzebałem się do rozdzielczości ekranu (wiem tylko, że PPI jest w okolicach 370), ale patrząc na niego od dłuższego czasu mogę stwierdzić, że jakość i szczegółowość obrazu jest więcej niż zadowalająca. Podobnie jak widoczność w tak zwanym „słońcu”, ciężko jest tutaj doczepić się do czegoś, co by drastycznie odbiegało od normy. Ekran jest dotykowy i dobrze reaguje na dotyk.

SJCAM SJ8 Pro
SJCAM SJ8 Pro

Drugi ekran, a w zasadzie ekranik, bo ma raptem 0,96 cala, ulokowany został z przodu kamerki. I chwała mu za to, że tam jest, bo znacznie ułatwia korzystanie z kamerki, szczególnie przy nagrywaniu vlogów. Poza tym, jak już wspomniałem, dzięki niemu SJ8 Pro wygląda bardziej… Pro. Jest to prosty, monochromatyczny OLED z podświetleniem. Prosty, ale cholernie pomocny, bo wyświetla wszystkie najpotrzebniejsze informacje – rozdzielczość filmu, czas nagrywania, stan baterii czy ilość wolnego miejsca na karcie.

 


SPIS TREŚCI:

    1. Wygląd, konstrukcja, wykonanie. Złącza. Wyświetlacze.
    2. Co jest w pudełku? Obsługa na dwa sposoby, aplikacja.
    3. Technikalia. Nagrywanie, zdjęcia i audio.
    4. Czy warto kupić? Podsumowanie, Plusy i minusy.