Klawiatura w KEYone dobrze się spisywała, wygodnie się z niej korzystało i przez wbudowany gładzik można było jej używać nie tylko do klepania znaków w wiadomościach. Ale miała też kilka rzeczy, które można było poprawić. Czy się udało? No, tak, nie do końca.

Od początku. Klawiaturę w BlackBerry KEY2 przebudowano i gdybym miał wybierać to jest to ten element całego smartfonu, gdzie zmieniono najwięcej. W Dwójce klawiatura jest o około 20% większa (wyższa), a co za tym idzie, zwiększyła się też wygoda pisania. Przyciski są większe, ale mają też matową powierzchnię i są bardziej kwadratowe. Są też bardziej od siebie oddzielone, co też jest na plus. Układ w stosunku do tego z KEYone praktycznie się nie zmienił, a jedyną różnicą jest przycisk Speed Key (o którym nieco niżej) zamiast prawego Shifta.

Klawiatura w BlackBerry KEY2
Klawiatura w BlackBerry KEY2

Klik jest bardzo przyjemny i ma odpowiedni feedback. Mam też wrażenie, że klawisze pracują ciszej, nie chwieją się na boki, mają bardziej równomierne, choć minimalnie słabsze podświetlenie. Czytnik linii papilarnych w spacji ma większą powierzchnię i z identyczną szybkością i skutecznością reaguje na nasz palec. Co ważne, jest to czytnik pojemnościowy, więc nie musimy wcześniej podświetlać ekranu, by odblokować smartfon.

QWERTY w BlackBerry KEY2
QWERTY w BlackBerry KEY2

Klawiatura QWERTY byłaby idealna, tylko gdyby nie ta spacja…

W klawiaturze irytują mnie dwie rzeczy – jedna, która była od początku i druga, która „wyszła w praniu”. Od pierwszych chwil z BlackBerry KEY2 jest coś nie tak ze spacją, bo jako jedyny przycisk lata na boki i wydaje szeleszczące dźwięki podczas pisania. Nie wiem czy jest to jakaś niedoróbka czy celowe działanie, ale jedno jest pewne – smartfon przyjechał do mnie w plombami na pudełku, więc nikt przede mną go nie macał. Druga kwestia dotyczy powierzchni klawiszy, które po około 2 miesiącach mają „świecące” ślady na krawędziach. Nie jest to coś, co jakoś mocno przeszkadza, ale nie sądziłem, że klawisze w smartfonie po takim czasie będą wyglądały jak tania klawiatura po roku z utłuszczonymi klawiszami. Widać to dokładnie na poniższym zdjęciu, więc możecie ocenić sami.

Klawiatura w BlackBerry KEY2
Klawiatura w BlackBerry KEY2

Ale, żeby nie było, wracamy do plusów, bo tych jest wyraźnie więcej. Chwilę wcześniej wspomniałem o dodatkowym przycisku Speed Key, który znajduje się w prawym dolnym rogu. To przycisk, który poniekąd definiuje sprytny sposób na zwiększenie produktywności i wielozadaniowości w smartfonie. Bo jest to:

Jeden przycisk, by rządzić wszystkimi… aplikacjami.

A tak dokładnie to 52 aplikacjami, bo właśnie tyle możemy przypisać do klawiszy z literami, uwzględniając krótkie i dłuższe przytrzymanie danego klawisza. Scenariuszy działania można wymienić całe mnóstwo i tak naprawdę zależy to od użytkownika, jak sobie to wszystko ustawi. Istotny jest tutaj sposób działania. Przykładowo, do litery „I” przypisujemy Instagram, do „P” przeglądarkę internetową, Zdjęcia Google do „G”, do „T” aplikację Twittera i tak dalej. Później, korzystając np. z Twittera możemy przełączyć się do galerii przyciskając w jednym czasie Speed Key i literę „G”. Oczywiście nie muszą to być tylko aplikacje, ale też funkcje systemowe (np. latarka) czy różnego rodzaju opcje z aplikacji (np. karta Incognito w Chrome czy Przelew w IKO). Lista skrótów jest naprawdę długa i z każdą nową, wspieraną aplikacją się powiększa, a ja jestem pewien, że takiej samej funkcji nie znajdziemy w żadnym innym smartfonie.

Klawiatura w KEY2 może działać jako gładzik i wyraźnie widać, że usprawniono jej reakcję, która jest płynniejsza i dokładniejsza (choć przytrzymując palec na klawiaturze, obraz na ekranie nadal „skacze”). W nowym modelu dodali nową funkcję, gdzie po dwukrotnym puknięciu w klawisze uruchamia się tryb precyzyjnego zaznaczania. Jest kursor, a my przesuwając palcem po klawiaturze możemy zaznaczać tekst z dokładnością do jednego znaku.

W KEYone funkcja pojawiła się dopiero za sprawą aktualizacji.

Klawiatura QWERTY w BlackBerry KEY2
Klawiatura QWERTY w BlackBerry KEY2

W mojej ocenie na nowej klawiaturze pisze się znacznie wygodniej i szybciej. Przynajmniej tak u mnie było, choć nie zakładajcie od razu, że po kilku dniach zostaniecie mistrzem blackberrowej klawiatury. Trzeba się przyzwyczaić, to raz, ale też poćwiczyć i przestawić się na nieco inny sposób pisania niż na klawiaturze dotykowej – szczególnie, gdy chcemy dodać liczby i znaki specjalnie (musimy przytrzymać alt), symbole (jest do tego dedykowany przycisk obok spacji) lub emotikony. Z początku ciężko jest osiągnąć taką szybkość jak na dotykowej, ale mam wrażenie, że jestem już blisko, w czym pomagają też podpowiedzi.

 


SPIS TREŚCI:

  1. Wygląd, konstrukcja i wykonanie. Wyświetlacz
  2. Klawiatura QWERTY.
  3. System, działanie, funkcje, możliwości.
  4. Aparat. Bateria. Podsumowanie, Plusy i minusy