Na początku października napisałem, że Google udostępniło ogromną aktualizację dla smartwatchy opartych o Wear OS. Miały ją dostać wszystkie modele, które pojawiły się po premierze wersji Wear OS 2.0 albo z taką właśnie wersją trafiły na rynek. Jednym z nich był mój Huawei Watch 2 Classic, który właśnie dostał Wear OS 2.1.

Na aktualizację natknąłem się równie niespodziewanie co Kuba, gdy zobaczył u siebie Asystenta Google po polsku. Sprawdzałem coś na zegarku, patrzę, a tu informacja, że Wear OS wymaga aktualizacji. Po chwili „mielenia” smartwatch się uruchomił, a w ustawieniach mogłem potwierdzić, że dostał najnowszą wersję Wear OS.

O niektórych zmianach w Wear OS 2.1 wiedzieliśmy już wcześniej, ale zawsze jest lepiej jak można to namacalnie sprawdzić u siebie na nadgarstku.

Już na pierwszym rzut oka można zauważyć, że jest lepiej i idiotyczne gesty zostały wreszcie naprawione. Jak być może pamiętacie, w Wear OS 2.0 gest w prawo lub lewo na głównym ekranie uruchamiał tryb zmiany tarczy. Po co tak? W nowej odsłonie wrócili do wcześniejszej opcji, czyli dłuższego przytrzymania na tarczy, by zmienić jej wygląd. I to mi się podoba.

Szybki przegląd zaraz po aktualizacji. Gest od góry przywołuje nowy pasek z przełącznikami. Opcje są lepiej poukładane, lepiej dostępne i obok tego co już było pojawił się też przycisk do Google Pay (choć usługę można też uruchomić dolnym przyciskiem fizycznym). Gest od prawej krawędzi włącza podsumowanie z Google Fit, a z kolei ten od lewej uruchamia dziennik zdarzeń i asystenta głosowego Google. Od dołu – tak jak było to wcześniej – mamy dostęp do powiadomień. Trzeba jednak zaznaczyć, że są one czytelniejsze i możemy na nie szybko odpowiedzieć lub oznaczyć jako przeczytane.

Ogólnie, pierwsze wrażenia są pozytywne, choć liczyłem na to, że zegarek znacznie przyspieszy. Jest żwawiej, ale „responsywność” na poziomie OnePlusa czy Pixela w zegarku jest raczej marzeniem ściętej głowy. Okaże się w najbliższym dniach jak to będzie.

Zastanawia mnie też bateria, bo nowy Wear OS ponoć powinien tam coś poprawić. Do tej pory leciało około 20-25% baterii na dzień przy ciągłym połączeniu przez bluetooth ze smartfonem (Wi-Fi i GPS wyłączone). Jeśli dostanę choć jeden dodatkowy dzień to już będzie można zaliczyć to do plusów.

Jeżeli macie kompatybilny zegarek to też powinniście mieć już aktualizację. Jeśli nie, trzeba się wstrzymać jeszcze kilka dni lub samemu sprawdzić dostępność nowej wersji w ustawieniach smartwatcha (oczywiście zegarek musi być połączony ze smartfonem, który ma dostęp do sieci).