Każdy z nas raczej pamięta ostatnią aferę związaną ze sztucznym ograniczaniem wydajności niektórych modeli iPhonów. Bez wątpienia to jedna z większych wizerunkowych wpadek firmy z Cupertino, na którą firma musiała szybko zareagować. Zdecydowano się obniżyć koszt wymiany baterii do 129 złotych we wszystkich autoryzowanych serwisach współpracujących z Apple. Jakież było moje zdziwienie, gdy wczorajszego wieczora dowiedziałem się, że jest to ograniczona czasowo oferta do końca 2018 roku, co przecież zbliża się wielkimi krokami. 

Z racji tego, że niedawno zakupiłem iPhone SE z „drugiej ręki” zdecydowałem się skorzystać z oferty od Apple, szczególnie biorąc pod uwagę ledwie 88% pojemność baterii względem nominalnej. Ponad 700 cyklów ładowania robi swoje, ale dowiedziałem się o tym po fakcie, a na bawienie się w zwroty nie miałem ochoty. Stąd wczoraj umówiłem się na wymianę baterii u jednego z rzeszowskich resselerów, by już za dwa dni cieszyć się dłuższym czasem działania na baterii.

Wśród telefonów objętych akcją serwisową w cenie 129 złotych, znajdują się:

  • iPhone 6/6 Plus
  • iPhone 6s/6s Plus
  • iPhone SE
  • iPhone 7/7 Plus

Warto mieć na uwadze czas oczekiwania. Przyjmuje się, że cała usługa może potrwać od 3 do 5 dni, jednakże wyjątkiem jest sytuacja, gdy umówimy się na wizytę za pośrednictwem oficjalnej strony Apple. W takim przypadku bateria zostanie wymieniona jeszcze w ten sam dzień, a serwisant powinien wyrobić się z całą operacją w czasie nie dłuższym niż 3 godziny.

Jeżeli więc czujecie, że bateria w waszych iPhonach nie domaga, sprawdźcie kondycję baterii w ustawieniach systemu iOS. Jeżeli maksymalna pojemność jest w ok. 90% i niżej, być może warto skorzystać z tej niedługo kończącej się oferty.

na zdjęciu głównym: iPhone SE