Minęło już kilka dobrych tygodni od premiery najnowszych smartfonów od Apple. W tym roku za jednym razem pojawiło się ich więcej niż do tej pory. Na rynek trafiły bowiem aż trzy modele. Firma z Cupertino miała w założeniu jeszcze bardziej urozmaicić ofertę, tworząc modele na każdą kieszeń, poprzez dodanie do oferty „budżetowego” iPhone XR. Wyszło z tego co wyszło, bo z pewnością o telefonie za 3729 złotych nie można mówić w kontekście smartfona na każdą kieszeń. Ceny za modele XS oraz XS Max również nie budzą optymizmu wśród konsumentów, co Apple najprawdopodobniej odczuło po kieszeni.

Wyników finansowych nie znamy, ale najprawdopodobniej zna je samo Apple. Akcja budzi reakcję, a ta w przypadku firmy z Cupertino jest dosyć interesująca. Mówi się bowiem o tym, jakoby Apple zmniejszyło zamówienia na wyprodukowanie najnowszej gamy modeli, w szczególności modelu XR. Może to być całkiem realny scenariusz, biorąc pod uwagę ostatnią decyzję Apple, która zdaje się to potwierdzać.

O czym mowa? Apple od niedawna nie publikuje oficjalnie wyników sprzedażowych. Dziwnym trafem zgrało się to z premierą nowych iPhonów. Dotychczas poznawaliśmy kwartalne wyniki sprzedażowe, teraz jednak musimy się wyłącznie domyślać.

Biorąc pod uwagę doniesienia serwisu DigiTimes, może to być ze sobą skorelowane. Mówi się, że zamówienia na iPhone XR zostały zredukowane aż o 1/3, co może potwierdzać wątpliwości, co do nazywania tego smartfona mianem budżetowego. Jeżeli doniesienia są prawdziwe, to ze sprzedażą modelu XR musi być naprawdę kiepsko, biorąc pod uwagę zbliżający się okres świąteczny, w którym popyt na elektroniczne gadżety regularnie wzrasta, szczególnie w krajach zachodnich. Jeżeli plotki są prawdziwe, to Apple z pewnością otrzymało cenną lekcję o pazerności, która nie zawsze popłaca.