Od kilku lat używam przenośnego dysku SSD i teraz wiem, że nie zamieniłbym go na żaden inny… no chyba, że byłby to kolejny, jeszcze szybszy SSD. Podłączając do komputera zewnętrznego HDD’ka mam wrażenie jakby była to cholernie przestarzała technologia. Poniekąd jest, bo coraz więcej osób przerzuca się na dysk półprzewodnikowy, biorąc pod uwagę jego zalety i niższe ceny niż jeszcze 2 czy 3 lata temu. Miałem okazję przyjrzeć się bliżej dyskowi WD My Passport SSD i muszę przyznać, że bardzo się z nim polubiłem.

W ramach testu przypadł mi wariant o pojemności 256 GB, czyli ten najmniejszy, ale jeżeli ktoś potrzebuje więcej przestrzeni to może nawet mieć 2 TB. Tak, 2 terabajty na dane w tak niewielkim i lekkim nośniku. Wiadomo, że wtedy będzie trzeba pracować przez miesiąc za darmo albo sprzedać nerkę, bo koszt zakupu takiego dysku sięga prawie 3 tysięcy złotych. Grunt, że mamy jakiś wybór, bo jeśli chcemy coś pośrodku to jest jeszcze 1 TB i 512 GB.

Muszę też zaznaczyć, że z tego co się doszukałem w sieci, jest to pierwsza generacja tego dysku. W drugiej, poza nieco przeprojektowanym pudełkiem, zwiększono maksymalną i teoretyczną prędkość do 540 MB/s (z 515 MB/s).

WD My Passport SSD 256 GB
WD My Passport SSD 256 GB

Jeżeli ktoś choć raz widział ostatnie dyski talerzowe od Western Digital to od razu zauważy pewne podobieństwo. Spoglądając na flaszowego Passporta zauważymy charakterystyczną obudowę, przez co dysk ciężko jest pomylić z jakimkolwiek innym. Obudowa wygląda jakby składała się z dwóch części – półmatowej, czarnej z logo WD i satynowej, pofałdowanej, która pięknie mieni się pod światło. Z początku do dysku podchodziłem sceptycznie, ale później, gdy trochę z nim pobyłem, to stwierdziłem, że naprawdę ma coś w sobie i może się podobać. Nawet osoby, które widziały go w mojej ręce mówimy „O, a co to takiego ładnego?”, więc coś w tym musi być. Z pewnością robi dobre wrażenie już przy pierwszym kontakcie i można go określić ładnym, mimo tego, że to ciągle tylko nośnik na dane.

41 gramów – to robi dobre wrażenie!

Tak, oprócz wyglądu, niesamowite efekt wywołuje „lekkość” dysku, bo waży mniej więcej tyle, co cztery paczki zapałek. Ale nie ma się co dziwić, bo to jedna z kluczowych cech przenośnych dysków SSD, które są całkowicie pozbawione talerzy czy ruchomych elementów. Nieco ponad 41 gramów to świetny wynik, choć do mojego prywatnego Samsunga T1 brakuje – ten według specyfikacji waży 26 gramów.

WD My Passport SSD 256 GB
WD My Passport SSD 256 GB

Długo sprawdzałem i zastanawiałem się z czego jest wykonana ta srebrna część dysku. Przy pierwszym kontakcie może się wydawać, że ten element jest metalowy. Jest nieco zimniejszy w dotyku niż czarna połówka. Ale w końcu doszedłem do wniosku, że gdyby był to metal to dysk byłby jeszcze cięższy. W sumie nie wiem czy kogoś akurat ten aspekt obchodzi, ale jeśli tak, to dysk wykonany jest z tworzywa sztucznego, w połowie nieźle imitującego coś jak aluminium.

W tym miejscu muszę jeszcze wspomnieć o kwestii podłączenia dysku do urządzeń. Nie bez powodu napisałem „do urządzeń”, bo może to być komputer, ale równie dobrze też smartfon czy tablet ze wsparciem odpowiedniego trybu. My Passport SSD ma złącze USB Type C, czego cholernie brakuje mi w moim T1.

WD My Passport SSD 256 GB
WD My Passport SSD 256 GB

W zestawie dostajemy około 40-centymetrowy przewód USB-C, ale bardzo przydatnym dodatkiem okazuje się adapter na USB-A (zwane potocznie – pełnym). Pozwala to nam bez problemu (jak wyżej wspomniałem) podłączyć dysk do różnych urządzeń. I jeszcze jedno, przewód USB jest na tyle miękki i plastyczny, że bez problemu ułożymy go jak chcemy i położymy dysk jak i gdzie nam się podoba. Jeśli ma leżeć na płasko, to tak będzie, jeśli chcemy go postawić, to bez problemu to zrobimy. Chodzi o to, że czasami przewody są zbyt sztywne, a dysk lata po biurku, przekręca się i przesuwa. Tutaj tego nie ma.

Na kolejnej stronie zobaczycie, jak dysk radzi sobie w prawdziwym życiu, to znaczy, jak go przetestowałem i co z tego wyszło.


SPIS TREŚCI:

    1. Wygląd, design, wykonanie. Co w zestawie? Podłączenie.
    2. Testy. Aplikacja WD Backup. Podsumowanie, Plusy i Minusy.