Nie musicie od razu przewijać niżej do komentarzy, by wytknąć mi celowo popełnionego błędu w tytule. „Miętkie” jest wtedy, gdy coś bardzo mocno uderzyło po nostalgii, coś co jest na tyle ważnym wydarzeniem, że łapiesz się za serducho i rzucasz wszystko, by o tym napisać. Panie i panowie, będzie Crash Team Racing: Nitro Fueled! Także na Switcha!

Kiedy jakiś czas temu pisałem o przygodach Crasha Bandicoota na Nintendo Switch, gdzieś tam w głowie miałem też małe marzenie żeby na tej samej konsoli zobaczyć kiedyś wyścigową wersję torbacza z ADHD. No i proszę, jednak marzenia się spełniają i Crash Team Racing: Nitro Fueled pojawi się również na „Pstryczku”. Szkoda tylko, że tak długo trzeba czekać.

Długo, bo premiera gry zaplanowana jest na 21 czerwca 2019 roku. Mamy zatem mały paradoks – pół roku czekania na grę, która przeniesie nas w czasie o jakieś 20 lat. Gra pierwotnie została wydana w 1999 roku i pamiętam jak cholernie dużo czasu spędziłem przed telewizorem, trzymając w rękach pad od pierwszego PlayStation.

Zobaczcie jak to wygląda:

Gra oprócz pojawienia się na Switchu, będzie miała też wersję PC oraz konsole Xbox One i PlayStation 4. Podobnie jak w przygodówce, odświeżona została oprawa graficzna, więc Crash nie będzie już tak kanciasty i pikselowaty jak wcześniej.

Jaka będzie cena? Z racji tego, że jedyną konsolą jaką mam w domu jest właśnie Nintendo Switch, to właśnie o wersji na tego grajka rozmyślam najbardziej. Strzelam, że będzie to cena na poziomie 149-159 złotych, ale czy tak będzie, przekonamy się bliżej premiery.