Szczoteczka do zębów to z pozoru bardzo proste… urządzenie. Jeszcze do niedawna określenie szczoteczki mianem urządzenia było co najmniej dziwne, ponieważ zazwyczaj był to kawałek plastiku włóknistą końcówką, która miała na celu skutecznie oczyścić nasze zęby. Obecnie szczoteczki nie są już tak proste konstrukcyjnie jak kiedyś. Dzisiaj królują soniczne warianty, które nie tylko lepiej czyszczą uzębienie, ale także mają wiele różnego rodzaju trybów. Do niektórych z nich przygotowano nawet specjalne aplikacje na urządzenia mobilne, by móc w łatwy sposób aktualizować ich oprogramowanie. Jeżeli po dziś dzień myjecie zęby standardową szczoteczką i chcecie coś zmienić, to być może Play ma coś dla was.

Szczoteczka Xiaomi Mijia Toothbrush
Szczoteczka Xiaomi Mijia Toothbrush / fot. Mi Home

Fioletowy operator znalazł bowiem innowacyjny sposób na przyciągnięcie klientów do własnej oferty abonamentowej. Warto więc poświęcić chwilkę czasu i zastanowić się nad działaniami firmy. Co więc zrobił Play? Dodał więcej gigabajtów? Ależ skądże! Nowe smartfony? Ależ skądże! Więcej minut? Ależ skądże! No więc może poprawiono infrastrukturę sieciową, ulepszając zasięg na terenie Polski? A skądże. Hmm, no to pewnie rozszerzono oferty o szczoteczkę Mijia Sonic Electric Toothbrush? Dokładnie tak!

Szczoteczka dostępna jest w kilku taryfach. Dla przykładu w planie M na odległość (50 złotych + 30 złotych) dostępna jest za… 429 złotych. Są również taryfy, gdzie można dostać ją jedynie za złotówkę – wszystko zależy jednak o długości trwania umowy oraz miesięcznej kwoty doładowania. Morał tej historii jest dosyć prosty i niektórym znany – jeżeli chcesz mieć białe ząbki, przejdź na abonament <suchar>.

Nadmienię tylko, że szczoteczkę Xiaomi w Chinach, w chwili publikowania tego wpisu, można było kupić za 36,99 dolarów, czyli około 140 złotych. W polskim Mi Home z kolei można ją mieć za 169 złotych. Czy skorzystanie z oferty Play się opłaca? Wnioski wyciągnijcie sami.