Jeśli kiedykolwiek szukaliście dobrego powerbanku to na pewno trafiliście na ten od Xiaomi. Niezależnie czy ten cieniutki o pojemności 10000 mAh i z USB type C czy może ten nieco grubszy, ale za to dwukrotnie pojemniejszy. Interesującym powerbankiem jest też ZMI Aura (jego recenzja jest tutaj), który po części też z Xiaomi jest związany. Teraz Chińczycy pokazali kolejną generację zewnętrznej bateryjki pod nazwą Xiaomi Mi Powerbank 3 Pro.

Co w tym powerbanku takiego fajnego? Na pierwszy rzut oka, gdyby opierać się tylko na wyglądzie to… nic. No chyba, że ktoś żyje zasadą „Matte Black Everything” to z pewnością czarny, matowy kolor przypadnie mu do gustu. Nie do końca jednak wiadomo czy obudowa jest aluminiowa czy z ABS, który tylko sprytnie ten metal udaje na zdjęciach. Mnie się podoba, ale jak wiadomo, w tego typu akcesoriach, nie wygląd jest najważniejszy.

Xiaomi Mi Powerbank 3 Pro
Xiaomi Mi Powerbank 3 Pro / fot. tmall

Pod względem technicznym też jest bardzo dobrze. Ma 20000 mAh, ale najistotniejsze jest to, że Xiaomi Mi Powerbank 3 Pro ma USB Type C, przez które może „popłynąć” nawet 45 W podczas ładowania (maks. 15V/3A). Oczywiście, jeżeli ładowane urządzenie wspiera takie szybkie ładowanie. Możemy więc ładować nie tylko smartfony, ale też tablety czy laptopy takie jak Xiaomi Mi Notebook Air i Pro, Macbooki od Apple, kilka Matebooków od Huawei i niektóre Thinkpady.

Oprócz symetrycznego złącza, powerbank ma też dwa porty USB-A, które maksymalnie uciągną 18 W, zarówno w jedną jak i drugą stronę. Ciekawostką jest też to, że powerbank może być ładowany w trakcie gdy ładuje inne urządzenia.

Xiaomi Mi Powerbank 3 Pro
Xiaomi Mi Powerbank 3 Pro / fot. tmall

Producent deklaruje, że pełne naładowanie powerbanka standardową 10-watową ładowarką trwa do 11 godzin. Jeśli jednak skorzystamy z czegoś szybszego to czas zmniejszy się o ponad połowę. Chociaż, pewnie i tak nikt na to nie patrzy, bo takie gadżety zazwyczaj i tak podłącza się na noc do prądu.

Aktualne wersje powerbanków od Xiaomi można spokojnie kupić poniżej 100 złotych. Jak jest z ceną tego nowego? W Chinach wyceniono go na 199 juanów, ale nie ma sensu przeliczać tego na złotówki, bo to trochę tak jak sprawdzać smak lodów po samym opakowaniu. Jak tylko pojawi się w sprzedaży w bardziej dostępnych miejscach, to na pewno o tym napiszę.