Aktualnie w kinach możemy obejrzeć film o przygodach jednego z Tansformersów, Bumblebee, a wiele firm robi wszystko, by na tym całym „zamieszaniu” trochę zarobić. Pomijam już specjalne popcornowe zestawy w kinach. Tym razem chodzi o Xiaomi i ich kolejny produkt – plecak Bumblebee.

Xiaomi ma już w swojej ofercie kilka ciekawych plecaków, wśród których można znaleźć Commuter Backpack z przyczepianą torbą (pisałem o nim tutaj) czy Geometric Backpack, który osobiście podoba mi się najbardziej (ale nie wiedzieć czemu, kosztuje ponad 80 dolców, więc póki co, podziękuję). Ale takiego plecaka jak ten opisywany w tym wpisie, jeszcze nie było. Powstał przy współpracy Xiaomi i Hasbro, a swoim wyglądem nawiązuje do żółto-czarnego Transformersa.

Plecak inspirowany robotem Bumblebee wygląda zupełnie inaczej niż wszystkie plecaki. Jest żółty, co już samo w sobie jest rzadko spotykane, a cała konstrukcja została wykonana z tworzywa sztucznego EVA, które jest lekkie, ale jednocześnie elastyczne i bardzo wytrzymałe. Nie ma szans, by ktoś dostał się do środka od zewnętrznej strony, po prostu, nie przebije tego pancerza 🙂 Do plecaka dostaniemy się tylko od wewnątrz, czyli od strony pleców, co jest akurat bardzo bezpiecznym rozwiązaniem.

Xiaomi - plecak Bumblebee
Xiaomi – plecak Bumblebee / fot. mydrivers

Nie ma zdjęć od środka, ale z informacji wynika, że od plecaka wsadzimy laptopa, który ma wymiary typowe dla laptopa z 15,6-calowym ekranem. Całkowita pojemność to 16 litrów, więc spokojnie zmieści się też zasilacz czy inne akcesoria. Z przetłumaczonych chińskich krzaczków dowiedziałem się też, że paski są wytrzymałe, miękkie i wygodne, jest też dodatkowa klamra, by przepiąć plecak przez klatkę piersiową czy pasek bagażowy żeby przymocować plecak do walizki podróżnej.

Zapowiada się ciekawe, choć nie wiem, czy zdecydowałbym się na noszenie żółtego, jakże mocno przyciągającego uwagę, plecaka. Na całe szczęście, ma też być szara wersja (Armor Gray), którą chciałbym zobaczyć, chociaż na zdjęciach.

Cena? Wstępnie około 79 dolarów, więc krótko mówiąc, hajs z licencji musi się zgadzać. To co, teraz czekamy na plecak Optimusa Prime’a?