Teraz Smart jest wszędzie. Nasze urządzenia stają lepsze niż kiedyś, bardziej funkcjonalne, a przez to bardziej przydatne i podobnie jest też z rowerami. Dawniej wystarczyło zamontować dynamo i najprostszy licznik na kierownicę żeby jeździć po osiedlu z podniesioną głową. Teraz możliwości są znacznie większe i sam jestem zaskoczony jak bardzo to wszystko poszło do przodu. Razem ze sklepem dedalo wybraliśmy kilka akcesoriów, które sprawią, że wasz rower będzie lepszy.

Rozwijając nieco myśl z poprzedniego akapitu, z tym licznikiem rowerowym zazwyczaj było tak, że montowało się go przeważnie po to, by sprawdzić ile jesteśmy w stanie „wyciągnąć” naszym rowerem z górki. To nic, że kilkanaście lat temu miał tylko kilka funkcji, ale zawsze to był jakiś dodatek z ekranikiem do „górala” z komunii. Teraz rowery są znacznie nowocześniejsze i znacznie więcej akcesoriów możemy do nich domontować. Przejrzałem ofertę sklepu dotyczącą elektronicznych gadżetów i kilka rzeczy wybrałem.

Ok, co takiego możemy dodać do swojego roweru?

Uchwyt na smartfon AUTHOR Shell

Zacznę dosyć standardowo, bo uchwytem na smartfon. To chyba pierwsza rzecz, którą dokupujemy do roweru, bo wiadomo, że w obecnych czasach bez smartfonu to jak bez ręki, nawet jeśli wybieramy się na przejażdżkę do lasu. A skoro smartfony są coraz większe, więc ciężko je mieć w kieszeni podczas jazdy i niezbyt lubią się z trudnymi warunkami pogodowymi, to warto wsadzić takie urządzenie do odpowiedniego uchwyto-etui.

Uchwyt na smartfon Author Shell
Uchwyt na smartfon Author Shell / fot. Author

Co w tym uchwycie takiego interesującego? Przede wszystkim to, że występuję w dwóch rozmiarach, więc możemy dopasować je do swojego telefonu i montuje się go za pomocą adaptera na kierownicę pod kapsel mostka, więc smartfon mamy na środku i zawsze przed sobą. Kolejnym plusem jest to, że etui jest odporne na wodę i zabrudzenia, ma wodoszczelny zamek i możliwość regulowania kąta nachylenia.

Uchwyt do kamery TACX T7200

Skoro był uchwyt na smartfon to musi też być na kamerę sportową. Często jest tak, że chcemy nagrywać swoje eskapady, nawet po niekoniecznie równych terenach, więc warto porządnie zamocować taką kamerkę.

Uchwyt na kamerę TACX T7200
Uchwyt na kamerę TACX T7200 / fot. TACX

Tutaj akurat uchwyt dedykowany jest pod GoPro, ale na dobrą sprawę możemy zamontować inne kamerki jak np. te z firmy SJCAM, bo uchwyt jest uniwersalny. Co więcej, w zestawie z uchwytem mamy mocowania, które pozwalają nam przyczepić kamerkę do kierownicy (w tym samym miejscu co wyżej wspominamy uchwyt do smartfonu), ale też pod siodełko.

Licznik GARMIN Edge 25

Niektórzy pomyślą, że to zwykły licznik, ale pozory mylą. Tutaj mamy niewielki, sprytny i funkcjonalny „komputerek rowerowy”. Waży zaledwie 25 gramów, jest wodoodporny, bo spełnia standard IPX7 i ma czytelny, monochromatyczny wyświetlacz o rozdzielczości 128 x 160 pikseli. Najważniejsze jest jednak to, że ma wbudowany GPS z obsługą GLONASS, więc jest w stanie zapisać dokładną trasę i pokazać aktualną prędkość, bez konieczności łączenia się z internetem.

Licznik Garmin Edge 25
Licznik Garmin Edge 25 / fot. Garmin

Na „pełnych obrotach” jest w stanie wytrzymać do 8 godzin bez ładowania. Co ciekawe, licznik możemy po Bluetooth połączyć ze smartfonem i synchronizować wszystkie dane w aplikacji Garmin Connect Mobile, ewentualnie w programie dostępnym na komputery. Połączenie ze smartfonem umożliwia też wyświetlanie powiadomień.

GPS rowerowy Garmin Edge 820

Kolejny sprzęt od Garmina, ale tym razem w formie nawigacji rowerowej. Jednocześnie, sprzęt z wyższej choć nie najwyżej półki i przeznaczony dla bardziej wprawionych użytkowników, którzy codziennie wsiadają na rower i przemierzają sporo kilometrów.

Garmin Edge 820 wygląda trochę jak niewielki smartfon, ale w rzeczywistości można określić go rozbudowanym, rowerowym komputerem pokładowym. Od strony technicznej ma spory, kolorowy i dotykowy wyświetlacz przystosowany pod obsługę w rękawiczkach, wodoodporność na poziomie IPX7, GPS, GLONASS, Bluetooth, wysokościomierz i baterię, która ma wystarczyć na około 15 godzin.

Garmin Edge 820
Garmin Edge 820 / fot. Garmin

Ważne jest też to, że Edge 820 obsługuje czujniki zgodne z ANT+, więc przykładowo możemy kontrolować moc i tętno, a na podstawie danych sprawić, by nasz trening rowerowy był jeszcze bardziej efektywny. Podobnie jak opisywany wyżej licznik, to urządzenie też możemy połączyć ze smartfonem i aplikacją Garmina.

Nawigacja rowerowa Mio Cyclo 605

Nawigacja rowerowa od firmy, która pewnie większości kojarzy się z nawigacjami samochodowymi. Założę się też, że niektórzy z was, mimo sporej popularności Google Maps, mają takową w swoim samochodzie. Ten model ma zbliżone możliwości do napomkniętego wyżej Garmina i jest też nieco droższy, ale ta różnica w cenie nie bierze się znikąd.

Mio Cyclo 605 to też produkt pół-profesjonalny z kolorowym, dotykowym wyświetlaczem o przekątnej 4 cali (i wyższą rozdzielczością niż Garmin – 360 x 600 pikseli), wodoodpornością, Wi-Fi, Bluetooth, wbudowanym GPS i baterią o podobnej wydajności. Patrząc na poniższe zdjęcie można też na plus zaliczyć prosty i przejrzysty interfejs.

Mio Cyclo 605
Mio Cyclo 605 / fot. Mio

Najistotniejszą funkcją jest jednak to, że urządzenie (podobnie jak Edge 820) wspiera technologię ANT+, ale z tą różnicą, że trzy czujniki: prędkości, tętna i kadencji znajdują się w zestawie. Mało tego, razem z nawigacją dostajemy mapę 38 krajów Europy, więc to propozycja idealna dla osób, które rowerem chcą się wybrać na wycieczkę z Rzeszowa do… Marsylii.

Pedały z pomiarem mocy PowerTap P1

To najdroższy gadżet w tych propozycjach, więc od razu napiszę, że mogą sobie pozwolić na niego tylko ci, którzy na rower wydali mniej więcej tyle ile kosztuje kilkunastoletni samochód. W sumie sam zastanawiam się czemu dwa pedała – które owszem, wyglądają bardzo profesjonalnie – z pomiarem mocy kosztują prawie 4 tysiące złotych. Ale odpowiedzią na te wątpliwości może być to, że pedały oferują dwustronny pomiar mocy, co przekłada się z kolei na znacznie dokładniejsze pomiary (kolarz dostaje dane z dwóch stron jednocześnie).

Pedały z pomiarem mocy PowerTap P1
Pedały z pomiarem mocy PowerTap P1 / fot. Powertap

Co ciekawe, podobnie jak niektóre urządzenia z tego artykułu, pedały PowerTap P1 też łączą się ze smartfonem przez Bluetooth i wykorzystuję technologię ANT+, więc tym samym, będzie je można sparować też z licznikami czy nawigacjami – nawet tymi, o których napisałem wyżej.

Takie pedała trzeba jakoś zasilić i według informacji producenta robią to baterię AAA, które powinny wystarczyć na około 2 i pół dnia ciągłej pracy. Do tego dochodzi bardzo łatwy montaż, bo wystarczy zdjąć standardowe pedały i wkręcić te z funkcją pomiaru mocy.

A Wy jakich akcesoriów do roweru używacie?

Zdaję sobie sprawę z tego, że to tylko wybrane akcesoria i jest ich znacznie, znacznie więcej, więc jeśli chcecie zerknąć na pozostałe, to odnośnik do sklepu jest niżej. Ja do tej pory korzystałem z bardziej podstawowych wynalazków jak chociażby uchwyt na telefon, ale mam duszę gadżeciarza i jeśli zacznę tylko częściej jeździć, być może pomyślę o jakimś rozbudowanym liczniku czy nawet nawigacji.

Artykuł powstał we współpracy ze sklepem dadelo.pl