Nie jest tajemnicą, że Polacy z ogromnym entuzjazmem przyjęli chińskich gigantów e-commerce, czego najlepszym dowodem są miliony polskich kont na takich platformach, jak Aliexpress, Gearbest, czy Geekbuying. Do tego sukcesu przyczynił się z pewnością ogromny wybór ciekawych produktów, a także oczywiście atrakcyjne ceny, znacznie niższe niż w rodzimych sklepach.

Co jednak stoi na przeszkodzie objęciu dominacji w Polsce? Ano, jest kilka rzeczy: oczekiwanie do dwóch miesięcy na zamówione paczki, ograniczone zaufanie do sprzedawców, oraz wątpliwe pod względem etycznym (choć legalne pod względem prawnym) postępowanie chińskich pocztowców – mowa o „free shipping”, za który w rzeczywistości płaci nie kto inny, jak… Poczta Polska. Skąd zatem Poczta Polska bierze pieniądze na pokrycie kosztów dostaw w kraju? Obciąża nimi polskich nadawców.

Chińscy giganci e-commerce zaczęli więc myśleć nad rozwiązaniem tych problemów. GearBest otworzył w Polsce centrum dystrybucyjne, co jest dobrym, ale też odważnym krokiem. Jeszcze dalej poszedł Geekbuying, tworząc od zera witrynę wyłącznie dla klientów z Polski.

„Chcemy być jak najbliżej klienta”, mówi Marcin Świder z Geekbuying Polska.

„Staramy się przygotowywać ofertę dopasowaną do potrzeb Polaków, skupiając się na najciekawszych pozycjach. Mamy w Polsce biuro i magazyn, lokalną obsługę klienta i serwis, wysyłamy towar w ciągu 24 godzin i płacimy tu podatki. (…) Dopiero raczkujemy i zdajemy sobie sprawę, że czeka nas długa droga, ale wierzymy, że połączenie konkurencyjnych cen wraz z pieczołowicie wyselekcjonowaną ofertą pozwolą nam rzucić rękawice wiodącym sklepom internetowym w kraju.” – dodaje Marcin.

Nie ukrywam, że informacja o polskim oddziale Geekbuying bardzo mnie ucieszyła, a to dlatego, że często tam zaglądam w poszukiwaniu ciekawych i niekoniecznie dostępnych w Polsce produktów. Mnie najbardziej przeszkadzało to, że trzeba było czekać tygodniami na dostarczenie sprzętu od czasu zakupu, a i też nie było oczywiste, że taki sprzęt do nas dojedzie jeśli przyoszczędzimy i wybierzemy najtańszą dostawę. Teraz się to zmieni i nie dość, że szybko kupimy to co chcemy, to jeszcze zamówienie zostanie zrealizowane w kilka dni.

Geekbuying Polska
Geekbuying Polska

Wiadomo, że oferta polskiego Geekbuying nie jest aktualnie tak bogata jak ta na głównej stronie, ale wiem, że z miesiąca na miesiąc będzie się to zmieniać, bo… już się zmienia. Już teraz możemy tam znaleźć takie urządzenia jak cholernie popularny głośnik Tronsmart Element T6, którego już testujemy (i którego już na dniach będziemy mogli wygrać albo kupić taniej), smartwatche z rodziny Amazfit, sporo tak zwanych TV Boxów, niektóre smartfony czy bezprzewodowy odkurzacz Xiaomi Lexy JIMMY JV51, gdzie nie dość, że kupimy go najtaniej, to jeszcze mamy pewność, że Geekbuying jest jedynym polskim sklepem, który go oferuje.

8 KOMENTARZE

  1. Z mojego osobistego doswiadczenia popartego problemami innych, o ktorych czytalem w internecie, Geekbuing obsluguje promocyjne sprzedaze bardzo nieetycznie. W przypadku zwyklych sprzedazy moze nie ma to miejsca.
    Jesli jednak sprzedazy towazyszy duza promocja, to nieotrzymanie zakupionego towaru staje sie niemal pewne. Sprzedaja duzo wiecej sprzetu niz maja. Przyjmuja oplaty i towaru nie przysylaja. Po miesiacach zwracaja kase.
    Caly ich interes z promocjami wyglada na darmowe kredytowanie tej niewielkiej ilosci sprzetu, ktory jednak szczesliwcom dostarczaja.
    Kupowanie u nich inaczej niz z platnoscia przy odbiorze nie ma sensu.

    • Panie Tomaszu,
      Dzień dobry.

      Tu Marcin z Geekbuying.pl.

      Pięknie dziękuję za Pana opinię, dzięki której mam okazję wypowiedzieć się w imieniu firmy i – mam nadzieję – rozwiać Pana wątpliwości dotyczących naszych rzekomo nieetycznych działań.

      Z pełną odpowiedzialnością mogę powiedzieć, że Geekbuying absolutnie stroni od jakichkolwiek nieetycznych działań wobec konsumentów. To jest po prostu sprzeczne z DNA firmy. Pracuję w polskim oddziale, ulokowanym pod Warszawą, ale miałem okazję spędzić kilka miesięcy w kwaterze głównej firmy w południowochińskim Shenzhen, dzięki czemu wiem, jak funkcjonuje firma i wiem, że opisane przez Pana nieetyczne działania (jak np. sprzedaż większej ilości sprzętu w stosunku do stanu magazynowego) nie mają pokrycia w rzeczywistości.

      Owszem, niekiedy zdarzają się tzw. „fakapy”. To ludzkie. Pracujemy z kilkustoma producentami i dystrybutorami, większość z nich to sprawdzeni partnerzy, ale wiadomo, że co jakiś czas pojawiają się nowi dostawcy. Niestety, trafiają się i oszuści. Tak właśnie było w przypadku głośnej afery z OnePlus 3. Zgłosił się do nas dystrybutor z bardzo korzystną ceną tego urządzenia. Podekscytowani, wystawiliśmy wiele tysięcy tych urządzeń na sprzedaż, pompując naprawdę dużo pieniędzy w promocję tej oferty. Proszę mi uwierzyć, że byliśmy nie mniej zszokowani, niż kupujący, gdy okazało się, że te OnePlusy były… poserwisowe, o czym dostawca nie raczył nas poinformować! Niektóre były porysowane, inne miały problemy z ekranem, brak chipu NFC, wszystkie nosiły ślady użytkowania. To była okropna i traumatyczna sytuacja dla całej firmy, która ciągnęła się miesiącami i kosztowała nas mnóstwo pieniędzy i zszarganych nerwów. Koledzy i koleżanki z biura w Shenzhen do tej pory dostają drgawek na samo wspomnienie o tej aferze. Oczywiście podjęliśmy wszelkie możliwe działania w celu rozwiązania tego problemu, wymieniając urządzenia na nowe (od innego dostawcy), lub zwracając pieniądze. Prawdą jest, że niekiedy trwało to zdecydowanie za długo i spowodowało to odpływ wielu tysięcy klientów do sklepów konkurencji. Jest to zrozumiałe. Natomiast proszę mi uwierzyć, że tak duże przedsięwzięcie operacyjno-logistyczne, dotyczące tysięcy urządzeń, bardzo ciężko jest przeprowadzić w 100% sprawnie i szybko. Nie wynika to bynajmniej w żadnym stopniu ze złej woli czy braku poczucia etyki.

      Innym problemem jest tzw. czynnik ludzki. Ludzie popełniają błędy. Jesteśmy firmą, w której pracuje pół tysiąca porozrzucanych po świecie osób o różnych narodowościach, przyzwyczajeniach i mówiących w różnych językach. Czasem ktoś coś spartaczy. Czasem ktoś coś zapomni, albo niedopowie. To też się zdarza. Staramy się tego unikać i wyciągać wnioski z własnych błędów, niemniej, to się zdarza.

      Nie zdarza się natomiast, abyśmy celowo, z premedytacją wprowadzali konsumentów w błąd, oszukiwali, sprzedawali więcej niż mamy, czy dokonywali innych, nieetycznych wobec naszych klientów działań.

      Mam nadzieję, że przeczyta Pan moją odpowiedź i że zmieni ona nieco Pana postrzeganie naszego sklepu.
      W razie jakichkolwiek problemów dotyczących Geekbuying chętnie służę pomocą, na wszelki wypadek zostawiam swojego maila: [email protected].

      Pomyślności,

      Marcin
      Geekbuying.pl

      • Witam, od półtorej miesiąca czekam na rozpatrzenie reklamacji/odstąpienia od umowy/żądania zwrotu kosztów zakupionego przez ten wspaniały portal sprzętu. Adresat moich wiadomości ogranicza się do przeprosin i wskazywania kolejnych terminów przesłania ostatecznej odpowiedzi „centrali”. Odkurzacz nie działa, adresu do przesłania sprzętu nie ma nawet na stronie geekbuying.pl, a o jakimkolwiek zwrocie/naprawie/czymkolwiek mogę już sobie chyba tylko pomarzyć.

  2. Witam. Niestety potwierdzam brak jakiejkolwiek możliwości naprawy gwarancyjnej sprzętu zakupionego od Geekbuying.pl. Faktycznie miesiąc nie mogę się doprosić nawet adresu serwisu. Odkurzacz Proscenic M8Pro.

      • Zgodnie z Pańską sugestią założyłam konto na stronie Proscenic. Niestety również nie odpisali na zgłoszenie reklamacyjne od trzech tygodni. Geekbuying się odezwał i zaproponowali zwrot sprzętu. Odesłałam go dwa tygodnie temu i kontakt znów się urwał. Obecnie nie mam ani moich pieniędzy ani sprzętu.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj