Śmieszna sprawa. Akurat przygotowywałem zrzuty ekranu do recenzji BlackBerry KEY2 LE i sprawdziłem jaką ma wersję oprogramowania. Okazało się, że nowszą niż we flagowym KEY2. Ale coś mnie tknęło żeby zerknąć w ustawienia i to był dobry ruch, bo pojawiła się tam najnowsza aktualizacja z numerem ABL911.

Zmiany można policzyć na palcach u jednej ręki, mimo tego, że aktualizacja ważyła ponad 450 MB. To sporo, nawet na paczkę z łatkami bezpieczeństwa od Google. W każdym razie, po aktualizacji nadal mamy Androida 8.0 Oreo (Kiedy będzie ten Pie?!), a poziom poprawek zabezpieczeń Androida jest ważny na 1 grudnia 2018, co nie jest jakimś spektakularnym wydarzeniem, bo są smartfony, które mają poprawki już z tego roku.

Zerknijcie jak to wygląda:

Ale zmianą, która chyba najbardziej zniesmaczyła użytkowników jest ta dotycząca wyglądu ikon systemowych. Było to w KEY2 LE od początku i patrząc na numer wersji, można było się spodziewać, że pojawi się też w KEY2. Chodzi o kwadratowe ikony aplikacji, które możecie zobaczyć na powyższym screenie. Nie do końca wiem kto wyszedł z taką inicjatywą – Google czy BlackBerry, ale w każdym razie, wygląda to mało schludnie, tym bardziej, że część ikon jest okrągła, a część kwadratowa.

Poza wspomnianymi wyżej zmianami, niektórzy użytkownicy twierdzą, że poprawiło się działanie Wi-Fi, choć ja nic takiego nie zauważyłem (znaczy się, Wi-Fi działa dobrze, zarówno teraz jak i przed aktualizacją).