Siri od Apple na dobre zapoczątkowała rozwój asystentów głosowych. Pamiętam, że oglądałem premierę iPhone’a 4S wprost ze swojego komputera i software’owa nowość zrobiła na mnie duże wrażenie. Pomyślałem wtedy, że to coś nowego, unikatowego – ale z drugiej strony, kto do jasnej cholery będzie gadać z jakimś automatem? Okazuje się, po kilku latach, że jednak sporo jest takich „dziwaków”. Na tyle dużo, że każdy postanowił mieć swojego własnego asystenta – począwszy od samego Google i Amazona, włącznie z Samsungiem.

Nie wszystkie są jednak tak udane, jak Siri. O ile Amazon Alexa i Google Assistant można przyrównać do produktu od Apple, tak Koreańczycy z Bixbim nie za bardzo się postarali. Ma on wiele braków i pomimo ciągłego rozwoju, odstaje od czołówki. Co więcej, z racji otwartości systemu Android, użytkownicy mogą w prosty sposób zainstalować asystentów od konkurencji i zacząć ich używać. Między innymi dlatego, w poprzednich generacjach smartfonów od koreańskiego producenta, przycisk dedykowany Bixbiemu był bezużyteczny.

Samsung Bixby
Samsung Bixby / fot. The Verge

Dlaczego? Ponieważ Samsung nie zaimplementował opcji przemapowania klawisza. Mógł on być używany wyłącznie do uruchamiania asystenta głosowego przygotowanego przez Samsunga. Oczywiście, bardziej zaawansowani użytkownicy mogli zrobić roota i zrobić to w mniej oficjalny sposób, jednakże przeciętny użytkownik nie chce ryzykować utraty gwarancji oraz tracić czasu na dość trudne operacje.

Tym bardziej zaskakujące jest to, że koreański producent zauważył, że warto byłoby ułatwić użytkownikom wygodne użytkowanie smartfona w sposób taki, jaki chcą. Dlatego też w nowych Samsungach Galaxy S10 domyślnie dostępna jest opcja przypisania klawiszowi innej akcji. Nie jest więc on tak bezużyteczny jak wcześniej, co ucieszyło użytkowników.