Czas leci nieubłaganie szybko, a kiedy spoglądam na datę premiery pierwszego modelu Galaxy S (końcówka 2010 roku), to zdaję sobie sprawę, że to wcale nie są przelewki. Od tego czasu na rynku zagościło już dziesięć generacji tej udanej serii koreańskiego producenta i bez wątpienia Samsung gotowy jest na więcej. Nikt nie będzie przecież zabijać kury, która znosi złote jajka. Koreański producent chce jednak dodać całej serii kolorytu i ma kilka pomysłów jak to zrobić. 

Jednym z ciekawszych, prócz regularnego unowocześniania specyfikacji sprzętowej, jest zmiana nazewnictwa. Samsung wie, że ciągnięcie w nieskończoność obecnej numeracji nie ma sensu. Za niedługo zainteresowani klienci nie będą wiedzieć która generacja jest która, co może nieco utrudnić im decyzje zakupowe. Dlatego też mówi się, jakoby Samsung miał zadecydować się na ciekawy ruch w postaci zmiany nazwy.

Najprawdopodobniej pierwszy człon w postaci Galaxy pozostanie bez zmian.

Najwięcej mówi się o tym, że koreański producent miałby skoncentrować się na nowych numerkach. Najbardziej prawdopodobnym scenariuszem jest pójście ścieżką Huawei, który z jednostek przeskoczył na dziesiątki, w wyniku czego następcą modelu P20 będzie model P30. Wydaje się to również korzystne z punktu widzenia marketingowego, ponieważ większa różnica liczbowa może kojarzyć się niektórym z większym postępem technologicznym.

Pięć rzeczy, które musisz wiedzieć o Samsungu Galaxy S10. Tak, tylko pięć

Pojawiają się też głosy, mówiące o tym, że może zmienić się dominująca literka i Samsung pożegna się z „S”. Wątpię w ten scenariusz, ponieważ jest ona zbyt charakterystyczna i kojarzona z marką czy serią smartfonów. Tego jak będzie w rzeczywistości możemy się tylko domyślać. Musimy być jednak cierpliwi, bo do pierwszego kwartału 2020 roku pozostało nam jeszcze trochę czasu.