Serwis gwarancyjny firmy z Cupertino uważany jest za jeden z najlepszych na świecie. Wielu zwolenników firmy Apple uważa, że to właśnie w tym miejscu kryje się duża część ceny drogich urządzeń z Kalifornii. Do Apple Store można przyjść z każdym problemem i można być pewnym, że nie zostaniemy bez pomocy, zakładając oczywiście że dysponujemy gwarancją na urządzenie, z którym mamy kłopot, bądź dysponujemy gotówką, którą w tym celu chcemy wydać. Nieco inaczej jest w sytuacji, kiedy w urządzeniu już wcześniej było coś majstrowane, wtedy możemy usłyszeć – „Przykro nam, ale nie możemy naprawić tego urządzenia”.

Sam przekonałem się o tym trzy miesiące temu, kiedy udałem się do jednego z resellerów, w celu wymiany baterii, jeszcze kiedy było to możliwe w promocyjnej cenie. Po czterech dniach oczekiwania, okazało się, że ktoś już wcześniej rozkręcał mojego iPhone’a SE i nie mogę skorzystać z programu wymiany baterii. Trochę się zdziwiłem, ale pomyślałem, że skoro nie chcecie moich pieniędzy, to wydam je gdzieś indziej. Spożytkowałem je na Aliexpressie kupując polecany zamiennik baterii wydając przy tym 4-krotnie mniej.

wnętrze iPhone X / fot. iFixit

Ostatnie informacje mówią o tym, jakoby Apple stopniowo zmieniało swoje nastawienie do drobnych ingerencji w swoje urządzenia. Portal MacRumors podał, że wykorzystanie zamiennika baterii nie skutkowało odmówieniem naprawy serwisowej, tak jak to miało miejsce do tej pory. Oznacza to, że idąc do takiego Cortlandu, iSpotu bądź innego autoryzowanego sprzedawcy z iPhonem, który ma w środku „chińską” baterię, serwisant powinien bez problemu wymienić w nim ekran czy cokolwiek innego. Zmiana ta jest jak najbardziej korzystna i wydaje mi się, że skorzysta z niej każda ze stron.